Dzisiaj na Liście Dyskusyjnej Księstwa Sarmacji można było zapoznać się z "Doktryną Spraw Zagranicznych" tamtejszego MSZ.
Z dokładnej nazwy, w kontekście stosunków partnerskich, wymienia się: Scholandię, Natanię, Nową Teutonię i Wandystan.
Niestety, Księstwo po raz kolejny pokazuje, że za potencjalnego partnera Sarmacja uznaje tylko państwa, które a) próbuje wciągnąć we własną orbitę b) są historycznie ściśle z nią związane.
To przykre. Państwo rzekomo "największe" i "najlepiej rozwinięte" pokazuje, że współpraca międzynarodowa na dużą skalę, rozwój całego świata wirtualnego i wzbogacanie jego różnorodności nie mają - dla Sarmacji - znaczenia.
Tendencje do zamykania się w gronie najbliższych przyjaciół są niestety widoczne w całym polskim mikroświecie - i na dłuższą metę nie wróżą niczego dobrego.
Poza tym godne potępienia jest ciągłe, uparte unikanie odniesienia do Sojuszu w jakimkolwiek dokumencie wydanym przez MSZ Księstwa. Mimo wielokrotnych uwag, prywatnych i oficjalnych, przypominających o istnieniu Sojuszu i ścisłych związkach, jakie łączą Dreamland, Scholandię i Natanię, Sarmacja zdaje się wyznawać zasadę "jeżeli nie będziemy o tym mówić, to zniknie".
Przykro mi to mówić, ale - jako obywatel - mam mieszane uczucia co do zachowania Sarmacji względem KD. Dobre wrażenie, jakie sprawiają sarmaccy przedstawiciele w Królestwie i na naszej liście dyskusyjnej, jest raz po razie psute za sprawą wiadomości docierających z Grodziska...
Pozdrawiam,
książę Alchien
P.S. Zaczynając pracę w dreamlandzkim MSZcie byłem chyba najbardziej prosarmackim z dotychczasowych ministrów. Teraz, po niecałym miesiącu od dymisji, z mojego entuzjazmu nie pozostało niemal nic.
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET