> A propozycja jest niemożliwa do akceptacji i chyba specjalnie po to
> została skonstruowana - żeby można było jak Nagisa obrazić się na Boży
> świat i powiedzieć "ja próbuję pomóc, ale mi się podcina skrzydła". DPD
> robi z siebie ofiarę, jednocześnie nie musi nic robić, idealne
rozwiązanie.
Już tłumaczyłem, dlaczego bez opisanych gwarancji palcem nie kiwnę (bardziej niż już to zrobiłem) w sprawie Surmali - nie ufam JKM Edwardowi I Arturowi jako zwierzchnikowi. Uważam go za najsłabszego władcę w historii Królestwa Dreamlandu, biernego i uległego nie zawsze mądrym pomysłom młodszych członków swojego rodu. Jego zachowanie w wielu sytuacjach, o których już pisałem, i które możemy obserwować obecnie, jest zwyczajnie zachowaniem nikczemnym i szkodliwym dla Królestwa. Nie sądzisz chyba, że po raz kolejny bez najmniejszych wątpliwości uzależnię się od takiego przełożonego i będę wykonywał duża pracę ze świadomością, że w każdej chwili kolejny jego kaprys zburzy to, w co wkładać mieliśmy wysiłek naprawdę ogromny?
W państwie wirtualnym nie występuje taka kategoria jak "niemożliwe". Z tego repertuaru istnieją jedynie kategorie "chcę", "potrafię", "nie chcę" i "nie potrafię". W związku z tym zwiększenie autonomii Surmali nie jest niemożliwe - może jedynie wykraczać poza zakres chęci i umiejętności JKM Edwarda I. A to, co się w tym zakresie mieści, widzimy: jedna zupełnie martwa prowincja i cztery ledwie zipiące.
Sam dobrze wiesz, i wiem, że wiesz, bo rozmawialiśmy o tym niedawno, że model posecesyjny relacji prowincja-federacja zdusił niemal zupełnie niezależne życie w prowincjach. To, co się dzieje teraz na ich poziomie - jeśli w ogóle się cokolwiek dzieje - to pierdoły i głupotki, pozoracja jakiegokolwiek rozwoju. A dzieje się tak między innymi dlatego, że Koronę przeraża myśl o Namiestniku niezależnie od nich myślącym i prowadzącym niezależną politykę. Nie chcę niczego ujmować świetnym Namiestnikom, jak np. obecny Prezydent Weblandu - ale to są raczej administratorzy, niż wizjonerzy, czy charyzmatyczni przywódcy zdolni wykrzesać z prowincji to, co potrafił z niej wydobyć np. ten niedobry Morfeusz Tyler.
> A co, że tak zapytam, z wielkimi deklaracjami o pracy oddolnej?
Samodzielna odbudowa prowincji na wszystkich szczeblach jej administracji to właśnie JEST praca oddolna. Na poziomie federacji jest możliwa i sensowna efektywna praca obywateli nie obsadzonych w administracji, ponieważ funkcjonują tu jakieś szczątkowe mechanizmy demokratyczne. Natomiast praca z nieaktywnym lub ewidentnie nie przychylnym jakimkolwiek zmianom Namiestnikiem w prowincji, w której nie ma żadnej demokratycznej kontroli nad jej administracją - mija się z celem. Owszem, jest to możliwe, ale - w naszym przypadku - kompletnie pozbawione sensu.
Tym bardziej, że nie wyobrażasz sobie, że sprowadzimy się do Surmali, opracujemy jej nowy system prawny, stworzymy nowe strony i systemy, będziemy promować - robiąc to wszystko na konto Namiestnika Kalickiego, partacza, który później wypnie dumnie pierś, bo to za jego Namiestnikowania Surmala się odrodziła?
>Naprawdę można zrobić
> wiele na rzecz aktywizacji prowincji nie będąc Namiestnikiem.
Patrz wyżej - owszem, wiele rzeczy da się zrobić. Ale po pierwsze pochłonie to o wiele więcej wysiłku (w imię czego obniżać efektywność działań obywateli?), a po drugie - nikt rozsądny nie będzie w tym momencie wykonywał dużej pracy na konto Namiestnika Kalickiego, który doprowadził prowincję do ruiny.
> Gdyby DPD
> przygotowała nowe strony dla Gedanii i Namiestnik Kalicki odmówiłby
> umieszczenia ich na serwerze, wtedy uwierzyłbym, że Marcusowi klika
> rzuca kłody pod nogi. Ale takie propozcyje to czysta prowokacja.
Nie - taka propozycja to uczciwe postawienie sprawy. Możemy i potrafimy zrobić w Surmali coś naprawdę wielkiego. Potrzebujemy jednak do tego odpowiednich narzędzi i gwarancji, że nikt naszej pracy nie będzie utrudniał.
> Dlatego uważam, że powołanie komisji jest logicznym i właściwym krokiem,
Tylko, że to co ma wykonać Komisja, DPD już wykonało. Ewentualnie można opublikowany przeze mnie przegląd wzbogacić o kilka detali. Co więcej - nie tylko wykonaliśmy audyt, ale opracowaliśmy plan reform. Powołanie w tej sytuacji Komisji by wykonała po raz kolejny tą samą pracę nie jest ani trochę logiczne.
> choć oczywiście jej skład jest śmieszny.
Król powołał w skład Komisji swojego zięcia i wnuka, którzy ponadto są najbliższymi partyjnymi współpracownikami Namiestnika, którego zaniedbania stały się podstawą tej całej sprawy. Nie wiem, czy "śmieszny" jest tu najlepszym określeniem. Jest to kolejna kompromitacja Korony i kolejny dowód na to, jak wielka jest wielokrotnie podkreślana słabość i uległość monarchy względem młodszych członków jego rodu i jak bardzo może ona być szkodliwa dla Królestwa.
> Tak jak powiedziałem, warunki zostały JKMości postawione
> tylko po to, by JKMość nie miał wątpliwości, że aplikant nie chce objąć
> tego stanowiska, tylko szuka wymówek. Pan, Panie Piotrze nie jest
> Namiestnikiem, a jakoś jest Pan w stanie działać na rzecz aktywizacji
> Królestwa prowadząc gazetę. Sądziłem, że DPD zajmie się podobną
> działalnością, czytając ich manifest, ale widać się myliłem.
Owszem, będziemy prowiadzić i już prowadzimy również inną działalność (vida kwestia "reformy" KWK, o której więcej niebawem). Chcieliśmy jednak zrobić więcej - nie dano nam, trudno. Spółka Korona&Synowie kurczowo trzyma się koncepcji powołania na kluczowe stanowiska osób biernych i miernych, ale przynajmniej wiernych. W tej chwili - wobec braku demokratycznych mechanizmów (do których wprowadzenia w przypadku np. referendum lokalnego usuwającego Namiestnika Naród zobowiązał IP), niewiele możemy na to poradzić.
Przez jakiś czas rzeczywiście nosiłem się z zamiarem opuszczenia Królestwa (po raz kolejny), ale ostatecznie stwierdziłem, że nie popełnię drugi raz tego samego błędu. Owszem, przykro jest patrzeć na to, jak kilku bardziej lub mniej utytułowanych durniów niszczy Królestwo, ale jakoś trzeba sobie z tym poradzić i robić tyle, na ile aktualne warunki pozwalają, stopniowo pracując przy tym nad tych warunków zmianą.
Dreamlandzka Partia Demokratyczna działa wielotorowo i działać będzie w dalszym ciągu. Proszę jednak pamiętać o szansie, jaka otwarła się w ostatnich tygodniach przed Surmalą i sposobie w jaki owa szansa została przez JKM Edwarda I Miernego zaprzepaszczona.
> (-) P. Svoboda, r.s.
Pozdrawiam,
(-) Marcus Estreicher
Przewodniczący DPD
Received on Mon 28 Jul 2008 - 03:34:12 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET