Re: [dreamland] Podsumowanie.

From: Ghardin <ghardin_usunto_at_wp.pl>
Date: Sat, 26 Jul 2008 23:02:20 +0200


Witam!

No, to i moje trzy grosze.

Generalnie - w zasadzie całkowicie podpisuję się pod tym, co napisał dziś w tej sprawie JKW Paweł. Z jednej strony propozycja DPD była zwyczajnie niemożliwa do przyjęcia, i gdyby JKM to zrobił, to gwarancje i tak byłyby nieważne. W tej sytuacji odmowa przyjęcia takich warunków jest w mojej opinii uczciwszym rozwiązaniem. Nie jestem pewien, czy faktycznie DPD chodziło o to, by przedstawić propozycję nie do przyjęcia - ale trochę na to wygląda. A szkoda.

Z drugiej strony - skład powołanej komisji uznałem za dowcip, albo za celowy policzek. I tutaj mam pytanie do Marszałka Dworu: kto zadecydował o personalnym składzie komisji? Marszałek napisał: "Jego Królewska Mość poinformował także, że dnia 21 lipca utworzył komisję dworską, mającą za zadanie przygotować raport o stanie wszystkich prowincji." Sam JKM w liście do Estreichera pisze zaś: "Już 21 lipca zleciłem Marszałkowi Dworu zorganizowanie i poprowadzenie trzyosobowej dworskiej komisji". A więc - kto wybrał skład komisji? Czy JKM ten skład zatwierdził?

I jeszcze - kilka odniesień do różnych fragmentów z dyskusji:

Paweł Erwin de Archien-Liberi:
> Cieszę się, Gabrielu, że żywo interesujesz się polityką Korony,
> ale mimo wszystko, jako przewodniczący Komisji, będe bronił jej
> zasadności. JKMość powołał tę komisję, by przeszła się po stronach,
> spisała, ktróre linki nie działają, czy strony są aktualne i tym
> podobne. Nie trzeba być namiestnikiem, by to robić.

Jakie są więc zadania powołanej komisji? Ocena stanu prowincji? Czy zbadanie aktualności stron prowincji? Bo to dwa różne zadania, o różnej skali trudności i różnym zakresie problemów. Powyższa wypowiedź Marszałka każe mi wątpić nie tylko w sens składu komisji, ale i w zasadność jej powołania.

Znowu Paweł Erwin de Archien-Liberi, do Marcusa Estreichera:
> Naprawdę, lepiej dla wszystkich byłoby, gdyby odszedł pan z Królestwa
> raz na zawsze. Nie chcemy tutaj pana, bo sieje pan zamęt, zniszczenie
> i polityczne warcholstwo, burząc mozolnie budowany spokój. Bez pana
> Królestwo będzie lepszym, szczęśliwszym miejscem.

Chciałbym zaznaczyć, że z powyższym się nie zgadzam. Uważam, że obecność Marcusa przynosi Królestwu również sporo dobrego. Przyczynia się do tego również siany zamęt i stawiane trudne pytania. Chcę Królestwa różnorodnego, pluralistycznego, krytycznego. Estreicher w jakimś stopniu jest jak antybiotyk.

Marcusie, teraz bezpośrednio do Ciebie: Wolałbym, żebyś pohamował trochę język, zrezygnował z wulgaryzmów, obrażania, osobistych wycieczek. Nie

podnoszą one mocy Twoich słów i argumentów, przeciwnie - obniżają ją, 
dają punkt zaczepienia dla Twoich przeciwników. Wreszcie - sprawiają, że 
zgadzanie się z Tobą staje się czasami przesadnie trudne. Oczywiście, 
nie do mnie tu należy decyzja - ale liczę, że zastanowisz się nad tym :-)

książę Alchien:
> Mam nadzieję, że gdy już na jaw wypłynęło, czego dokładnie naprawdę
> chce Marcus Estreicher, część ludzi dotąd mu przychylna przejrzy
> na oczy. Wasza Królewska Wysokość, Ghardinie - oczekuję od Was,
> że jesteście tymi samymi ludźmi, którymi byliście, gdy wprowadziłem
> się do Dreamlandu.

Drogi Alchienie. Gwarantuję, że jestem tym samym człowiekiem :-) Co nie znaczy, że się nie zmieniam, czy że nie zmieniam zdania. Niezmienne pozostają tylko pewne zasady i wartości. W moim przypadku jedną z nich było zawsze - dość naiwne, ale uparte - zakładanie dobrych intencji osób działających i próbujących działać w Królestwie. Inną - przeświadczenie, że w v-państwie można pozwolić sobie na eksperymenty i ryzykowne decyzje, można zaufać na wyrost - ponieważ potencjalne błędy szkodzą równie wirtualnie, w dodatku są naprawdę łatwo odwracalne.

Dlatego byłbym gotów zaryzykować powierzenie Surmali Estreicherowi, o ile obecny namiestnik szybko nie przeprowadzi w prowincji niezbędnych zmian. Oczywiście - nie na warunkach zaproponowanych przez DPD, ale według tradycyjnego dreamlandzkiego modelu, i nie, abstrakcyjnej w swej istocie, partii, ale personalnie - Marcusowi Estreicherowi.

A skoro już apelujesz do naszych sumień, zastanów się może, czy sam jesteś tym samym człowiekiem, którym byłeś na początku? Bo w moich oczach - nie mówię tego, by Ciebie obrazić (ani Ciebie, Marcusie) - Ty i Marcus jesteście do siebie bardzo podobni. Przywołać tu mogę choćby instytucję Służb Specjalnych KD, ich zasady i metody działania, wątpliwości różnej natury z tym związane - a wówczas jakoś nie przejmowałeś się szczególnie moją opinią i wartościami :) Czemu więc robisz to teraz?

Pozdrawiam,
ax. Ghardin Received on Sat 26 Jul 2008 - 14:02:29 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET