Re: [dreamland] DPD: Odbudowa Księstwa Surma li - This is how we do it.

From: Alchien <alchien_usunto_at_interia.pl>
Date: 24 Jul 2008 22:04:50 +0200


Witam,

> Chyba nie zgodzę się z ostatnim zdaniem - w roztropnym i rozważnym
> społeczeństwie jeden fanatyk jest skutecznie ignorowany :) No ale to
> utopia (poza tym za bardzo lubimy Albona ;)
>
> Natomiast przemawia do mnie argument, że byłoby wtedy nudno :)

Ten "jeden" fanatyk był przysłowiowy :) Tak czy inaczej, wydaje mi się, że radykałowie są potrzebni - są niejako ostoją pewnych wartości, nie dopuszczają ich "warunkowości", co gwarantuje, że rzeczone wartości przetrwają; powiemy może, że czynią je aksjomatycznymi (jeżeli termin nie pasuje, przepraszam, sam nie jestem go pewien). Jeżeli każdy Ideał będzie miał swojego skrajnego, bezwarunkowego obrońcę, to zapewnimy Królestwu ich olbrzymią gamę (Ideałów, nie obrońców).

> Tu się znowu nie zgodzę - nic tak mnie nie odrzuca od skądinąd całkiem
> sensownych idei, jak ich radykalni wyznawcy :) I chyba nie jestem w tym
> odczuciu odosobniony (vide: słowa JKW Pawła dwa maile dalej w tym wątku,
> odnośnie sporu referendalnego).

Ale nie mówimy o Tobie, Ghardinie, który i tak jesteś monarchistą :) (Ani o byłym królu, który chyba po prostu lubi awantury ;)) Chodzi mi raczej o sytuację, w której osadzamy np. niepalącego wśród samych nałogowych palaczy. Raczej nie wpadnie przez nich w nałóg, ale może zacznie palić. Różnica jest oczywiście taka, że wartości monarchistyczne są ze wszech miar korzystne, a tytoń zdecydowanie nie ;)

Mam poza tym wrażenie, Drogie Dinozaury, że traktujecie mnie jako człowieka, którego jedyną podporą w dyskusji jest autorytet systemu monarchicznego. Czy ja nie wyrażam swoich opinii jasno? Czy nie argumentuję? Czy nie odnajdujecie w rozmowie ze mną ani śladu rzeczowości?

Tak, jestem monarchistą, monarchistą pewnie skrajnym, ale staram się uzasadnić swoje opinie inaczej niż "bo tak i już".

Odpowiem od razu eks-rexowi: wątpię, żeby człowiek nazywający się monarchistą mógł zaszkodzić monarchii; tak, jak demokrata nie może w zasadzie zaszkodzić demokracji. Czy rzadko zdarzało się, że zwolennicy Króla byli bardziej prokrólewscy niż on sam? :) (Vide - "bardziej bonapartystyczny niż Bonaparte" generał Savary). Monarchizm to nie tylko poparcie dla JKM (a szczególnie dla konkretnej osoby), to wyznawanie pewnego społecznego systemu wartości. Nie można przyjąć, że Dreamlandczycy nie widzą różnicy między "stronnikiem" a "zwolennikiem". Nie można przyjąć, że Dreamlandczycy nie widzą, że monarchiści nie wykonują w dyskusjach poleceń Dworu (bo takowych nie ma) i nie są w żaden sposób faworyzowani ani uprzywilejowani. Wyznajemy poglądy monarchistyczne, bo w nie wierzymy - a nie dla profitów. Od JKM nie ma "wiadomości zwrotnej" - Król jest absolutnie bezpartyjny i wydaje mi się (chociaż nigdy tego od niego nie usłyszałem), że dużo bardziej demokratyczny niż ja czy Paweł Erwin :) Gdybyśmy powiedzieli, że Dreamlandczycy tego wszystkiego nie rozumieją, w zasadzie nazwalibyśmy ich głupcami.

Pozdrawiam,
książę Alchien



Najciekawsze miejsca w Polsce i na swiecie! Zobacz >>> http://link.interia.pl/f1e60 Received on Thu 24 Jul 2008 - 13:04:55 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET