> Widzisz - ja też jestem monarchistą :-) Uważam jednak, że respekt i
> szacunek dla Króla i jego decyzji nie może zakładać ich nieomylności i
> niezmienności - wtedy jest to albo bezkrytyczna wiara, albo głupota.
>
> Decyzja, która była dobra kiedyś, po pewnym czasie może przestać
> odpowiadać warunkom i spełniać postawione zadania. Królestwo jest
> ogromne i złożone, zachodzi w nim równolegle bardzo wiele procesów - JKM
> (w dodatku realowo zapracowany) nie ma czasu, sił i możliwości, by
> śledzić wszystko na bieżąco, sprawdzać i monitorować wszystkie podjęte
> decyzje. Musi opierać się na naszych zgłoszeniach, uwagach, alarmach.
> Obowiązkiem każdego obywatela, a monarchisty już w szczególności, jest
> informowanie Króla o kryzysach, trudnych sytuacjach, problemach. To jest
> przejaw szacunku.
Włączę się do dyskusji - co do dwóch ostatnich zdań, święte słowa (przypominam zresztą, że Kontrwywiad Królewski jest otwarty na wszelkie donosy 24h/dobę).
A co do "idealizowania" monarchizmu w ogóle... Jasne - najrozsądniejsze jest oddanie Królowi tego, co Królewskie; ale też zdolność do zwrócenia uwagi, konstruktywnej krytyki; odmówienie mu nieomylności.
Jednak teraz pada pytanie - jaki byłby Dreamland, gdybyśmy wszyscy byli w każdej dziedzinie rozsądni i pragmatyczni? :) Moim zdaniem nie tylko nudny, ale i kiepsko zrównoważony. Bo w takim roztropnym i rozważnym społeczeństwie jeden fanatyk jest w stanie rozpętać burzę.
Dlatego - chociaż to może naiwne, nierozsądne, bezkrytyczne i głupie - ja przynajmniej (i Paweł Erwin chyba też) staram się stworzyć ten radykalny front monarchistyczny, gwarantujący, że nawet w chwili największego kryzysu monarchii (o ile taki nastąpi) Korona znajdzie bezwarunkowych zwolenników. W tym miejscu słowo JKMości JEST świętością, jest nieomylne, jest niepodważalne :)
Co nie znaczy, oczywiście, że każę każdemu tak sądzić. To trochę trudne do opisania - ale radykalne poglądy mają jakby większą siłę przyciągania; ufam, że chociaż niewiele osób przyjmie je w 100% (i może dobrze), to są w stanie wpłynąć na tych odchylonych bardziej w stronę anarchii, pseudodemokracji i ściągnąć ich bliżej rozsądku :)
> Wreszcie co do respektowania legalnych decyzji - to nikt ich tutaj nie
> kwestionuje, prawda? Nikt też nie próbuje działać wbrew nim czy
> nielegalnie detronizować Księcia Surmali. I nie sądzę, by do tego doszło.
Hm.
Pozdrawiam,
książę Alchien
P.S. No i nadal opóźniam obiecaną dyskusję... Proszę jeszcze o trochę cierpliwości - we Wrocławiu trwają Nowe Horyzonty ;) Kto jest na festiwalu, wie, że - chociaż w tym roku nierówny - wciąga.
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET