>> Tertio - słowo królewskie nie jest ani święte, ani niepodważalne >> :-) Przeciwnie, zawsze wskazana jest krytyczna analiza słów >> i deklaracji Korony. Król to - owszem, Głowa, Symbol i Tradycja, >> ale przede wszystkim - urzędnik państwowy, mający o to państwo >> dbać. Czy słowa prezydenta RP traktujesz jako święte i >> niepodważalne? A może słowa królowej Elżbiety? Bałwochwalcze >> uwielbienie zazwyczaj władzy nie pomaga, prowadzi raczej >> do jej degeneracji :)
Widzisz - ja też jestem monarchistą :-) Uważam jednak, że respekt i szacunek dla Króla i jego decyzji nie może zakładać ich nieomylności i niezmienności - wtedy jest to albo bezkrytyczna wiara, albo głupota.
Decyzja, która była dobra kiedyś, po pewnym czasie może przestać odpowiadać warunkom i spełniać postawione zadania. Królestwo jest ogromne i złożone, zachodzi w nim równolegle bardzo wiele procesów - JKM (w dodatku realowo zapracowany) nie ma czasu, sił i możliwości, by śledzić wszystko na bieżąco, sprawdzać i monitorować wszystkie podjęte decyzje. Musi opierać się na naszych zgłoszeniach, uwagach, alarmach. Obowiązkiem każdego obywatela, a monarchisty już w szczególności, jest informowanie Króla o kryzysach, trudnych sytuacjach, problemach. To jest przejaw szacunku.
Poza tym - pamiętajmy, że JKM to taki sam człowiek, jak i my :) Nie sądzę, by przeświadczenie o jego boskości, wszechwiedzy i nieomylności pomagało mu nieść i tak niemały ciężar korony. Trochę wyrozumiałości :)
Wreszcie co do respektowania legalnych decyzji - to nikt ich tutaj nie kwestionuje, prawda? Nikt też nie próbuje działać wbrew nim czy nielegalnie detronizować Księcia Surmali. I nie sądzę, by do tego doszło.
Pozdrawiam,
ax. Ghardin
PS. Gdyby decyzje i osoba Króla były faktycznie absolutnie święte i niepodważalne, to Dreamland umarłby jeszcze za czasów TomBonda... Bunty i rewolucje to również część naszej historii :->
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET