Dnia 23-07-2008 o godz. 16:03 Paweł napisał(a):
> Drodzy Państwo!
>
> To jest właśnie prawdziwy obraz Marcusa Estreichera. Oto przed
> państwem stoi człowiek, który nie cofnie się przed niczym, byleby
> tylko osiągnąć wymierne korzyści i swoje cele. Człowiek wulgarny,
> brutalny i w swojej wulgarności prosty i mało rozgarnięty. Człowiek
> lekce sobie ważący innych i nie liczący się z nikim, nawet
> z osobami o większych niż jego dla królestwa zasługach.
> Ten właśnie człowiek próbuje uzurpować sobie władzę w Surmali,
> próbuje wydrzeć tę władzę z prawowitych rąk, nie zważając na to,
> że władzy tej chroni święte i niepodważalne słowo Jego Królewskiej
> Mości i dopóki te święte słowo obowiązywać będzie, dopóty Józef
> Kalicki, na mocy tego słowa, będzie Namiestnikiem w Surmali.
> Marcus już uważa tę prowincję za swoją, ingerując w jej
> autonomię i niezależność; nie licząc się z Namiestnikiem
> samemu opracowując plany działania.
(...)
Pawle - nie wiem, czy świadomie próbujesz się tu ośmieszyć, czy osiągnąłeś to przypadkiem. Przedstawiony przez Ciebie obraz jest tak karykaturalnie przerysowany, że traci wszelkie szanse poważnego odbioru. Postawiłeś się tutaj na poziomie albonowskich teorii spiskowych, stąd taki mój odbiór Twoich słów.
Primo, robienie z Estreichera prawdziwej bestii, wulgarnej i brutalnej, z pewnością mile połechtało jego ego, ale nijak się ma do prawdy. Estreicher to również niezły mówca, całkiem sprawny organizator, aktywny działacz. Przedstawiając go w jednoznacznie i dramatycznie złym świetle, uzyskałeś portret płaski i niewiarygodny - tym samym zupełnie osłabiłeś jego wymowę. A chyba nie o to Ci chodziło :)
Secundo - trudno zauważyć, żeby Estreicher uzurpował władzę, próbował ją wydrzeć z prawowitych rąk czy ingerował w autonomię prowincji. Nie przejął stron, nie podpisuje paszportów, nie wydaje dekretów, nie wchodzi w kompetencje Księcia. Opracowywać i ogłaszać plany wolno naprawdę każdemu, nawet Tobie :-) Marcus nawołuje do określonych zmian, w tym do zmian kadrowych. Jeśli spróbuje sięgnąć po faktyczną władzę w prowincji, to proponując Królowi swoją osobę na urząd Namiestnika Surmali (co byłoby logicznym następstwem obecnych działań Marcusa). Pamiętajmy, że Namiestnicy nie są wieczni - można i należy ich zmieniać, jeśli przestają się sprawdzać, mieć czas czy ochotę.
Tertio - słowo królewskie nie jest ani święte, ani niepodważalne :-) Przeciwnie, zawsze wskazana jest krytyczna analiza słów i deklaracji Korony. Król to - owszem, Głowa, Symbol i Tradycja, ale przede wszystkim - urzędnik państwowy, mający o to państwo dbać. Czy słowa prezydenta RP traktujesz jako święte i niepodważalne? A może słowa królowej Elżbiety? Bałwochwalcze uwielbienie zazwyczaj władzy nie pomaga, prowadzi raczej do jej degeneracji :)
Podsumowując: Umiaru, Pawle, umiaru! :)
Pozdrawiam,
ax. Ghardin
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET