(wrong string) ęstwa Surmal i - This is how we do it.

From: Estreicher <estreicher.kd_usunto_at_gmail.com>
Date: Wed, 23 Jul 2008 20:46:54 +0200


Witam,

>Wątku rozwijać nie zamierzam, chciałem tylko czysto
>przedstawić moje zdanie na powyższy temat i zdecydowanie umieścić się w
tej
>kwestii po stronie Pana Przewodniczącego Estreichera. Oraz poprosić go o
>nieuogólnianie przy okazji.

Za wyrażenie zdania dziękuję, za umieszczenie się po mojej stronie tym bardziej. Cieszę się, że robi się po tej stronie coraz bardziej tłoczno. Jeśli zaś chodzi o uogólnianie - ataki, które tak Cię dziwią (mnie nie dziwią, już kilka razy takie dyskusje z PSiP przerabiałem, zachęcam Cię do prześledzenia choćby historii mojego wystąpienia z tej partii), są inspirowane politycznie i wychodzą od przedstawicieli PSiP, w tym aktualnego Przewodniczącego tej partii. Trudno mi więc w dyskusji nie określać przeciwników generalnie jako PSiP. Choć oczywiście wiem, że i w tej partii zdarzają się osoby myślące i przyzwoite: część z nich zabrała głos publicznie na LDKD, część zwróciła się do mnie na GG.

Sytuacja jest mniej więcej taka, jakbyś przystąpił do jakiegoś gangu i choć sam nie robił nic złego, to obnosił się z jego barwami. Nic dziwnego, że reputacja grupy spada i na Ciebie, zaś krytyka wymierzona część jej najaktywniejszych członków w jakiś sposób dotyka i Ciebie.

Moim zdaniem osoby, które nie czują się w tej sytuacji komfortowo mają dwa wyjścia: przejąć władzę w PSiP i wprowadzić tam jakiś porządek i przyzwoitość, zaś zdrajców Dreamlandu przykładnie ukarać albo opuścić szeregi Partii, której Przewodniczący i większość byłych przewodniczących, a wciąz aktywnych polityków: raz po raz udowaniają jak głeboko w... poważaniu mają prawo i pomyślność Dreamlandu i założyć własne ugrupowanie. Ostatecznie zapraszam w szeregi Dreamlandzkiej Partii Demokratycznej, choć nie wiem czy to nie byłoby pakowanie się z deszczu pod rynnę - ja też święty nie jestem i pracować ze mną nie zawsze jest łatwo.

>Chciałbym także zaoferować Panu Estreicherowi wszelką pomoc,
>jakiej jestem w stanie udzielić w związku i w celu naprawy sytuacji w
>Surmalii. Marcus zdecyduje, czy mu się przydam.

Oczywiście, że "przyda się" Pan. Każda osoba mająca wolę konstruktywnego działania, jest mile widziana w okolicy i z pewnością z pustymi rękoma nie odejdzie (jeśli do rąk owych nie trafią nawet jakieś dokumenty i pieczęcie, to znajdzie się w nich szpadel albo grabie). Nie trzeba nawet być mieszkańcem Surmali, żeby pomóc jej, a przez to całemu Dreamlandowi - jedna z ważniejszych części zaprezentowanego przeze mnie planu miała w tytule m.in "współpraca". Już teraz mam w głowie plan interesującej imprezy łączącej WSZYSTKIE prowincje (teraz się zacznie, zapewne, że DPD chce w każdej prowincji coś mieszać).

W tym miejscu jestem jeszcze winien oświadczenie: wczoraj złożyłem na ręce JKM Edwarda I Artura oficjalną propozycję odbudowy Surmali i zadeklarowałem gotowość do stawienia się na udiencji celem prowadzenia rozmów w tej sprawie w dowolnie wyznaczonym przez Koronę terminie. Przedstawiłem konkretną ofertę, ale też i postawiłem pewne warunki (dotyczące głównie gwarancji spokojnego działania w Surmali mimo niechęci części Dreamlandzkiej arystokracji i sił politycznych działających na szczeblu federalnym, których przedstawiciele już udowodnili, że gotowi są poświęcić pomyślność jednej z prowincji byle tylko zwalczać mnie i moich współpracowników). Od decyzji Jego Królewskiej Mości zależeć będzie, co dalej będzie działo się w tej sprawie. Liczę jednak, że Korona tym razem nie pozostanie głucha na głos ludu - dlatego opinie i wypowiedzi wybijające się ponad ujadanie PSiPowskiej sfory, słowa takie takie, jak Pańskie, dr Buurena, czy Taheto są w tym momencie szczególnie cenne.

>--
>Łączę wyrazy szacunku,
>(-) Piotr Maksymilian de la Kowalski

Pozdrawiam,
(-) Marcus Estreicher
Przewodniczący Dreamlandzkiej Partii Demokratycznej Received on Wed 23 Jul 2008 - 11:47:04 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET