(wrong string) ęstwa Surmal i - This is how we do it.

From: Estreicher <estreicher.kd_usunto_at_gmail.com>
Date: Wed, 23 Jul 2008 20:01:35 +0200

>dotrze, to kwestia jego inteligencji ;) A buntowanie ludu nie ma sensu, w
>końcu wszyscy wiedzą, jaki z niego burak :D (prawda, Marcusie? ;))

Ale sama wiesz najlepiej, że buraki też mają swój urok. Zwłaszcza z chrzanem.

>A odnośnie samej dyskusji.
>Odnoszę silne wrażenie, że obie strony zachowują się dość obłudnie. Obie
>zarzucają sobie nawzajem, że do "walki o prowincję" wciągają politykę , po
>czym następnie sami politykują... No halo, co jest?

W którym miejscu, Jubei, ja stwierdziłem, że nie chodzi o politykę? Ja przecież w co drugim mailu wskazuję, że właśnie o politykę chodzi. Dreamlandzka Partia Demokratyczna ogłaszała jakiś czas temu, że będzie działać na korzyść Dreamlandu tak, jak uznaje to za najskuteczniejsze - działając wprost, pracując nad konkretnymi rzeczami. Świadomie nie pchaliśmy się do Izby Poselskiej, którą uważamy za cyrk i wybryk natury. Chcemy naszą aktywność ukierunkować na bardziej konstruktywne rzeczy. Nie widzę powodu, dlaczego nie mogłaby to być np. odbudowa Surmali.

> >Tutaj spróbuję udowodnić, posiłkując się mailem Marcusa:
> " > Nie czarujmy się... Byli Namiestnicy Weblandu i Luindoru
> > tuż po stworzeniu własnej partii zaczynają "troszczyć się" o Surmalę,
> Uparcie nie zauważasz jednej - podstawowej - sprawy. Nikt spoza
> Surmali nie miał bladego pojęcia o tym, w jak tragiczny stan wpędził
> ją Kalicki..."
> A następnie:
> " Tylko przedstawiciele DPD poczuli się do odpowiedzialności..."
>
> Ponadto, zwrócę się bezpośrednio do Marcusa. Czemu uważasz, że nikt nie
> zwrócił uwagi na zaistniałą sytuację?

A jakie mam podstawy, by sądzić, że zwrócił? Upłynęło dość czasu od wyborów, by ktoś choć przejrzał strony Surmali, które znalazły się w rozsypce i poprawił niedziałające linki. Część z nich została poprawiona kilkanaście godzin po naszej interwencji - wniosek z tego taki, wcześniej nikomu nawet nie przyszło do głowy tego zrobić, skoro to była tylko chwila roboty.

> W końcu chyba po to wysłałeś maila, by
>zwrócić uwagę. I dam sobie rękę uciąć że absolutnie WSZYSCY (jeśli nie
> teraz, to po powrocie z urlopu) zwrócili na tą sytuacje uwagę.

Teraz również mam taką pewność. Tylko, że tu wchodzi to o czym mówi Taheto: wiele osób westchnie "no tak, jest fatalnie", ale nikt z tym nic nie robi zwykle. Sam Kalicki, któremu przecież powinno zależeć najbardziej na poprawie sytuacji, ograniczył się do stwierdzenia że poprawi niedziałające linki. Halo?! Czy to nie powód, by jednak trochę obawiać się, czy prowincja znajduje się we właściwych rękach?

>Moim skromnym zdaniem, zupełnie niepotrzebnie wyciągnąłeś już teraz silną
>kartę z rękawa, wysyłając pierwszego maila w tym temacie... Poczekajmy
kilka
>tygodni, niech się okaże, czy faktycznie nikt zainteresowany nie przejął
się
>sytuacją prowincji oraz jej nie spróbował naprawić.

Myślę, że przeszło półtorej roku, to dość czasu by parę rzeczy poprawić. A mniej więcej tyle czasu Kalicki prowadzi swoją akcję niszczenia Surmali.

>A w ogóle nie podoba mi się cała ta dyskusja. Nie podoba mi się, bo kąpie
>się w politycznym bagnie, ze złotymi obrączkami troski o prowincję na
ręku.

Mnie też się nie podoba. Ale to nie my zaatakowaliśmy partię, która zgłosiła chęć pomocy. Zrobili to zdrajcy z PSiP - sami niezdolni niczego konstruktywnego zrobić, nie potrafiący pogodzić się z tym, że ktoś inny potrafi.

Na szczęście znalazło się parę trzeźwo myślących osób, nawet w PSiP i POKD, które zobaczyły rzeczy takie, jakimi są: ktoś zaoferował pomoc, ktoś inny rzucił się na niego z mordą, że jak śmie. Dziękuję w tym miejscu Taheto, Robertowi van Buurenowi... i jeszcze komuś z PSiP bym podziękował, ale nie wiem czy nie sprawiłbym mu tym kłopotu.

>Właśnie dlatego nie lubię polityki- zasługi CZŁOWIEKA przenosi na konto
>zasług jakiegoś abstrakcyjnego, sztucznego, plastikowego tworu zwanego
>PARTIĄ POLITYCZNĄ.
Dreamlandzka Partia Demokratyczna nie jest sztucznym, plastikowym tworem. To zespół, kolektyw. Niewielki wprawidze na razie, ale wystarczy. Osobiście nie czułbym się na siłach samodzielnie oferować pomocy, gdybym nie wiedział, że moje wysiłki zostaną wsparte przez kilka innych osób. Po to powstają normalne partie, żeby łatwiej było osiągnąć wspólnie jakiś cel, który byłby nieosiągalny dla jednostki. Po co istnieje PSiP - nie mam pojęcia, wygląda na to, że jedynie po to by bronić niekompetentnych tyłków swoich członków w różnych sytuacjach.

>I przyklasnę Pawłowi Erwinowi. Gdyby do akcji byli zaangażowani Marcus
>Estraicher, Pablo von Neuman i Michał von Black pierwsza rzuciłabym się do
>roboty... Ale skoro rzeczą zajmuje się DPD to- można mnie opluwać,
pozwalam-
>dziękuję, posiedzę, poczekam, poobserwuję.

Nie będę Cię opluwał, oczywiście. Jeśli wolisz siedzieć z założonymi rękami zamiast pomóc tylko dlatego, że działający wspólnie ludzie zdecydowali się firmować swoje działanie nazwą zespołu, zamiast swoimi nazwiskami z osobna - to Twój wybór, ale mądre to nie jest. Brzmi raczej jak wygodna wymówka: wiecie pomogłabym, ale to, czy tamto...

A swoją drogą - nie głupio Ci wpisywać w sygnaturkach nazwy takich sztucznych tworów jak np. Dreamland? Przecież bawimy się wspólnie, ja Ty, Pablo, Paweł, Edward... a Dreamland to tylko sztuczny plastikowy twór.

>--
>Pozdrawiam,
>Jubei baronowa d'Archien-Krieg
>Sekretarz Heroldii KD

Pozdrawiam,
Marcus Estreicher
Przewodniczący DPD

[Non-text portions of this message have been removed]


Aby się wypisać, należy wysłać pustą wiadomość na adres dreamland-unsubscribe_usunto_at_yahoogroups.comYahoo! Groups Links Received on Wed 23 Jul 2008 - 11:01:44 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET