> Jeszcze raz zapytam: dla kogo kartka? Dla Namiestnika?
> Czy Namiestnik jest Prowincją?
A wydaje się Panu, że jest? Nie - nie jest prowincją. Ale jest za jej stan odpowiedzialny. Jeśli trudno to sobie Panu wyobrazić, spróbujmy na takim przykładzie.
Mamy kamienicę, która w ciągu parunsatu miesięcy obróciła się w ruinę. Chyba słusznie będziemy mieli pretensje o jej zły stan - do właściela? W kamienicy mogli mieszkać inni ludzie. Część z nich może nawet została zobowiązana do dokonania jakichś prac, czy remontów. Ale to nie zmienia faktu, że za jej stan ostatecznie odpowiada właściel, a nie mieszkańcy.
Myślę, że w dość trafnie skomentował to jeden z moich rozmówców, którym temat przedstawiłem już wcześniej: "Takie czasy, kiedy Namiestnikowi wydaje się, że ma czas swoje obowiązki godzić z funkcją Premiera na przykład. Kiedyś to było nie do pomyślenia i nie ma w tym przypadku." Rozumiem, że niektórzy są bardzo przywiązani do możliwości dodania sobie pod nazwiskiem dopisku w stylu "Książę Czegośtam", ale bez przesady...
Myślę, że dużą częścią problemu jest ego Namiestnika. W ubiegłym roku Gabriel Grandin bardzo mocno zabiegał o powołanie komisji do współpracy Surmali i Weblandu. W planie było wspólne wydawanie czasopisma, eksperymentalne scalenie list dyskusyjnych (powołanie wspólnej) i generalnie mobilizacja do wspólnego rozwoju. Zebrało się sporo osób chętnych taką współpracę podjąć, Webland reprezentowałem m.in. ja i Martin van Spider. Opracowaliśmy statut wspólnej Rady Delegatów i zaczęliśmy konkretyzować plany współpracy. W międzyczacie ja i Martin wystąpiliśmy z PSiP - na co Józef Kalicki, jako Książę Surmali zareagował zerwaniem współpracy, bo jak to ujął "już nie może nam ufać". Cała praca i plany tych wszystkich osób poszły się pier***ć, bo Józef strzelił focha. Gabriel Grandin opuścił Surmalę i przeniósł się do Morlandu.
W tak trudnej sytuacji należy wykorzystywać każdą szansę i być wdzięcznym za każdą inicjatywę. Takie wyskoki jak opisany powyżej prowadzą właśnie do tego, co teraz widzimy. Warto zwrócić uwagę, że Surmala to gniazdo PSiP w ogóle, wystarczy spojrzeć jakie nazwiska przewijały i przewijają się tam w administracji. Choćby ta niesławna sprawa "wracającego w pełni sił" burmistrza Gedanii. PSiPowcy w Surmali obsiedli urzędy jak sępy, dogadzają sobie tytułami i funkcjami, a g*** tak naprawdę robią.
Nie jestem wielkim fanem POKD, ale ten obrazek uświadamia mi dobitnie, że jednak skala Waszego zwycięstwa i skala porażki PSiP - miały swój sens.
> Z poważaniem,
> (-) dr Krzysztof baron Jazłowiecki
Pozdrawiam,
Marcus Estreicher
Received on Sun 20 Jul 2008 - 10:50:47 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET