Ano, tak, jak w tytule.
Mój urlop, który - jak mało zapewne osób się orientuje - tak naprawdę cały
czas trwał, ale nieco w zawieszeniu (półtrwał bardziej, że tak w totalnie
błędny sposób użyję sobie tego adekwatnego do wyszczególnionej sytuacji
terminu chemiczno-fizycznego), ulega, niestety, brutalnemu wznowieniu. W
dniach od przedwczoraj do 1. sierpnia bieżącego roku w godzinach od 05:00 do
21:00 (czas GMT!) haruję. :) Potem śpię. ;) Czytaj - ciężko z dostępem do
kompa, acz jako-tako wegetował będę (zbiorcze czytanie maili i wiadomości gg
i szybkie odpowiadanie na coponiektóre*). W dniach od 2. sieprnia bieżącego
roku do 22. tegoż nie będzie internetu w moim pobliżu. Nic, a nic. Czytaj -
23. sierpnia bieżącego roku spędzę godzinę na samym czytaniu maili. Bądź,
czytaj - będę totalnie w tym okresie nieobecny.
No i tyle.
Jakby ktoś w bardzo palącej i niecierpiącej zwłoki (kto lub zwłoki tak właściwie?) sprawie musiał nawiązać kontakt ze mną - (+48) 509 993 009. Polecam się! :D
-- Łączę wyrazy szacunku, (-) Piotr Maksymilian de la Kowalski Zawieszon *jak to się właściwie pisze? [Non-text portions of this message have been removed]Received on Sat 19 Jul 2008 - 13:28:31 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET