Jego Królewska Mość mógł nic nie mówić o tym spotkaniu. W końcu tajne
narady mają władcy każdego z państw - prezydent USA, Polski, czy nawet
zakichanego Dżibuti. Mieszkańcy nie wiedzą nawet kiedy to się dzieje i
o czym rozmawiają ich przywódcy. A tutaj - proszę - JKM, który mógł
spotkać się z doradzami "po cichu" - zamiast tego ogłasza wszystkim -
"Tak, odbywają się tajne narady, dnia tego i tego.". Jego Królewska
Mość ma święte i niezaprzeczalne prawo do odbywania takich narad, a w
tym, żeby poinformować przy okazji ludzi, co robi jest już tylko jego
dobra wola. Dobrze radzę - nie nadużywajcie dobrej woli Króla, bo,
choć człowiek jest o iście złotym sercu i jeszcze nigdy w złości go
nie widziałem, to i to może się zmienić. :)
Paweł Erwin
Received on Thu 10 Jul 2008 - 09:27:29 CEST