> > I dlatego tym razem zapewne
> > nie było takich cudów, jak głosujący w ostatnich godzinach członkowie
PSiP
> > tak szczęśliwie oddający swoje głosy, że rozkładały się one własnie na
> > tych, którym brakowało jednego, czy dwóch głosów do przekroczenia
progu.
>
> To jest, panie Marcusie, jawne pomówienie. To jest potwarz, to są
> kłamstwa, oszczerstwa i kalumnie!
To są, niestety, fakty. W podobnym tonie zresztą wypowiadasz się za każdym razem, kiedy pojawia się jakaś krytyka pod adresem Twoim, czy Twojej partii. Jest to poniekąd zrozumiałe, pierwszą reakcją bardzo młodego człowieka do pewnego wieku na jakąkolwiek krytykę jest proste zapieranie się "to nie ja, on kłamie"- nawet gdy sytuacja jest zupełnie oczywista, a dowody jednoznaczne.
> Po pierwsze - wyrok jest nieprawomocny. Po drugie - niech państwo,
> łącznie z Marcusem, najpierw przeanalizują całą sytuację, od początku
> do końca, a potem wydadzą jakiekolwiek opinie. Opinia kogoś, kto nie
> zna całości sytuacji, kontekstu, moich własnych osądów i czynników,
> które wpłynęły na moje działania - nie jest opinią, z którą będę się
> liczył.
Kolejny prymitywny i prostacki mechanizm obronny: "to nie było tak, nie wiecie wszystkiego, sytuacja była bardzo złożona". Otóż nie, sytuacja jest bardzo prosta.
> I proszę sobie odpowiedzieć na proste pytanie - jest Pan/Pani
> osobą odpowiedzialną za utrzymywanie porządku w pubie, przykładowo.
> Nagle przychodzi klient, tłucze butelkę hmm... soku jabłkowego o
> ścianę i wrzeszczy na kelnerkę.
Rozumiem, że ma to być analogia do sytuacji w której Senator zjawia się w Izbie Poselskiej i w kulturalny sposób zwraca uwagę Posłom na pewne niekonsekwencje w ich działaniu? Bujna wyobraźnia to dobra cecha, ale niestety w tym przypadku chyba Cię poniosło.
> Prosimy go raz, drugi i trzeci o
> uspokojenie się, po czym wyprowadzamy go z pubu. Podobnie, choć dużo
> mniej drastycznie było na LDIP,
Ani trochę podobnie. Izba Poselska to nie pub, nikt niczego nie tłukł, Posłowie to nie kelnerki, a Senatorowie nie są ich klientami. No i chciałoby się, by Marszałek Izby Poselskiej był człowiekiem o mentalności nieco zdrowszej niż mentalność bramkarza w klubie.
> gdzie Senatorowie zostali przywolani
> do porządku nie za wypowiadanie się na liście, a za zakłócanie i
> utrudnianie prac izby, czyli za wypowiadanie się na tematy bardzo
> odległe od meritum sprawy w temacie nieadekwatnym, bo w formularzu
> głosowania - słowem za trollowanie i offtop.
Bzdura. Senatorowie wypowiadali się na tematy związane z pracą Izby Poselskiej, a dyskusja przybierała taki kształt, jaki nadawały jej obie dyskutujące strony. Oczywiście, nie musiało być to wygodnei przyjemne dla Panów Posłów, którzy poczuli się w Izbie Poselskiej jak w swoim prywatnym folwarku i każde zwrócenie im uwagi na tym terenie było dla nich "trollowaniem i offtopem".
> I mały Pe Esik - zanim przyznadzą Państwo rację Marcusowi - jak bardzo
> godzien zaufania jest człowiek, który obrzuca błotem i oszczerstwami
> ludzi, których jeszcze niedawno nazywał swoimi kolegami?
Jakie błoto i oszczerstwa? Poproszę o wymienienie ich w punktach. Oczywiście, nie będę pozywał Cię do sądu, jeśli tego nie zrobisz, bo nie sądzę żeby było warto. Ale jednak stawiając taki zarzut bez jakichkolwiek przykładów to właśnie Ty przedstawiasz się jako oszczerca.
> Jak bardzo
> godzien jest zaufania człowiek, który pluje w twarz partii, która
> otwierała mu drogę do politcznej kariery i z którą zaczynał polityczne
> v-życie?
Chyba nieco bardziej godzien, niż przestępcy próbujący nadużywać sympatii i znajomości dla unikania konsekwencji popełnianych przez siebie przestępstw i niegodziwości? To, że łączy mnie z kimś znajomość albo że byłem członkiem jakiejś organizacji - w żaden sposób nie zobowiązuje mnie do milczenia na temat przestępstw lub patologii ich dotyczących.
> Jak bardzo godzien zaufania jest człowiek, który nie potrafi
> nawet konsekwentnie wytrwać w jednym postanowieniu? Jak bardzo godzien
> zaufania jest człowiek, który będąc w Królewskiej Komisji
> Konstytucyjnej jest gorącym orędownikiem głosów ważonych, którym
> chwilę potem wypowiada wojnę na LDKD?
"Chwilę potem" - jakieś pół roku. A świadczy to zwyczajnie o tym, że taka osoba po prostu myśli, jeśli zmiana poglądów może być uargumentowana (co czyniłem wielokrotnie). Ja wiem, że Ciebie może szokować właśnie samodzielne myślenie: przyznanie, że w pewnych kwestiach się nie miało racji i uznanie argumentacji przeciwnika. Do tego się dojrzewa, mam nadzieję, że i Ty kiedyś dojrzejesz. Na razie bowiem dyskutując w ten sposób po prostu udowadniasz, jak bardzo brakuje Ci poważnych argumentów, jak trudno Ci myśleć samodzielnie i w gruncie rzeczy jak mało mądrym człowiekiem jeszcze jesteś. Skoro umiejętność zweryfikowania jakieś opinii i jej odrzucenia, gdy uzna się ją za błędną, jest dla Ciebie zarzutem... to chyba jakakolwiek dyskusja nie ma sensu, prawda?
> Pozostawiam to Państwu do
> odpowiedzi.
Myślę, że Państwo już sobie na powyższe odpowiedziało, co doskonale odzwierciedla poziom poparcia dla Twojej partii i Ciebie. Jakkolwiek by to nie było dla Ciebie trudne, jeszcze raz zachęcam do wyciągnięcia wniosków.
> --
> /-/ Paweł Erwin de Archien-Liberi
> Margrabia Marchii Dhatar
Pozdrawiam,
Marcus Estreicher
Received on Wed 09 Jul 2008 - 22:42:13 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET