>
> Kompletny Brak Czasu na Cokolwiek nie pozwala mi w tej chwili szerzej
> skomentować wyników wyborów (ale postaram się nadrobić to jak najszybciej).
> W tej chwili tylko zauważę, że to o czym Pan pisze właśnie potwierdza moją
> teorię na którą powołuje się JKW. Tym razem właśnie - inaczej niż do tej
> pory - nie mieliście swojego człowieka w KWK. I dlatego tym razem zapewne
> nie było takich cudów, jak głosujący w ostatnich godzinach członkowie PSiP
> tak szczęśliwie oddający swoje głosy, że rozkładały się one własnie na
> tych, którym brakowało jednego, czy dwóch głosów do przekroczenia progu.
To jest, panie Marcusie, jawne pomówienie. To jest potwarz, to są kłamstwa, oszczerstwa i kalumnie! Nie ma czegoś takiego jak "swój człowiek" w KWK. Można rozpatrywać to w kategoriach realnych i wtedy rzeczywiście, mogą pojawić się pewne sympatie polityczne każdego z członków KWK. Ale można to rozpatrywać w kategoriach wirtualnych. Już nie raz Dreamland udowodnił, że posiada obywateli wiele szlachetniejszych niż świat realny. Największym tego przykładem, do dziś robiącym na mnie gigantyczne wrażenie jest sukcesja tronu, gdzie każdorazowo obecnie panujący Król sam, dobrowolnie, bez przymusu zrzeka się tytułu na rzecz następcy, kiedy uzna to za stosowne. Nie zdarzył się jeszcze nigdy w 10-letniej naszej historii Król posiadający chore ambicje na władzę, zaborczy czy po prostu wredny - wszyscy byli wspaniałymi ludźmi. I tak jest z każdym Dreamlandczykiem - jest lepszy od przeciętnego mieszkańca świata realnego. Dlatego wierzę też, że kazdy członek KWK jest, w momencie sprawowania swojej funkcji, bezpartyjny. Osobiście znam Roberta van Buurena bardzo blisko i rękę dam sobie uciąć, że nie przekazał nigdy nikomu informacji, które mogłyby wpłynąć na wyniki głosowania. Ręczę też, że nigdy nikt nie poinstruował mnie na kogo mam głosowac, by dostał się do Izby Poselskiej.
>
> Inna sprawa, że PSiP dostał tym razem tak nędzne poparcie, że nawet
> manipulowanie przy rozkładzie głosów pozwoliłoby Wam wprowadzić jeszcze
> tylko jednego posła do IP.
>
> Jeśli chodzi natomiast o tych, którym się udało - osobiście pokładam w 50%
> z nich duże nadzieje i cieszę się z sukcesu w wyborach. W przypadku
> pozostałych 50% dziwię się, że osoba skazana wyrokiem Sądu Królestwa w
> związku z naruszeniem Konstytucji i zamachem na organy Królestwa - w ogóle
> dostała się ponownie do Izby Poselskiej. Potwierdza to tylko to, o czym
> mówiłem wielokrotnie: w tak małej grupie jak nasze społeczeństwo system
> demokracji pośredniej nie sprawdza się, bo reprezentantem społeczeństwa
> Dreamlandu można zostać mając poparcie wyłącznie swoje, swojego ojca i
> jeszcze jakiegoś przypadkowego człowieka.
Jesli mówisz o mnie - to mylisz się całkowicie. Sam wiem na kogo głosowałem - nie głosowałem na siebie, a na kolegę Piotra Kowalskiego, uważam to za trafny wybór. Jeśli moi wyborcy chcą - mogą się ujawnić, by udowodnić Marcusowi, że nie są ani mną, ani moim ojcem ani też zupełnie przypadkowymi ludźmi.
>
> Klęska wyborcza PSiP (ponad połowa wystawionych w wyborach kandydatów
> odpadła, a jeden z dwóch którzy się dostali ledwie załapał się na minimum)
> powinna dać wszystkim do myślenia. Być może nie jeden tylko oszalały z
> zawiści Estreicher ma jakieś zastrzeżenia do funkcjonowania tej partii i
> jej członków, być może nie są to zastrzeżenia zupełnie bezpodstawne?
> Przykład pierwszy z brzegu: która poważna partia może sobie pozwolić na
> bycie kierowaną przez osobę skazaną w związku z łamaniem Konstytucji?
Po pierwsze - wyrok jest nieprawomocny. Po drugie - niech państwo, łącznie z Marcusem, najpierw przeanalizują całą sytuację, od początku do końca, a potem wydadzą jakiekolwiek opinie. Opinia kogoś, kto nie zna całości sytuacji, kontekstu, moich własnych osądów i czynników, które wpłynęły na moje działania - nie jest opinią, z którą będę się liczył. I proszę sobie odpowiedzieć na proste pytanie - jest Pan/Pani osobą odpowiedzialną za utrzymywanie porządku w pubie, przykładowo. Nagle przychodzi klient, tłucze butelkę hmm... soku jabłkowego o ścianę i wrzeszczy na kelnerkę. Prosimy go raz, drugi i trzeci o uspokojenie się, po czym wyprowadzamy go z pubu. Podobnie, choć dużo mniej drastycznie było na LDIP, gdzie Senatorowie zostali przywolani do porządku nie za wypowiadanie się na liście, a za zakłócanie i utrudnianie prac izby, czyli za wypowiadanie się na tematy bardzo odległe od meritum sprawy w temacie nieadekwatnym, bo w formularzu głosowania - słowem za trollowanie i offtop.
I mały Pe Esik - zanim przyznadzą Państwo rację Marcusowi - jak bardzo godzien zaufania jest człowiek, który obrzuca błotem i oszczerstwami ludzi, których jeszcze niedawno nazywał swoimi kolegami? Jak bardzo godzien jest zaufania człowiek, który pluje w twarz partii, która otwierała mu drogę do politcznej kariery i z którą zaczynał polityczne v-życie? Jak bardzo godzien zaufania jest człowiek, który nie potrafi nawet konsekwentnie wytrwać w jednym postanowieniu? Jak bardzo godzien zaufania jest człowiek, który będąc w Królewskiej Komisji Konstytucyjnej jest gorącym orędownikiem głosów ważonych, którym chwilę potem wypowiada wojnę na LDKD? Pozostawiam to Państwu do odpowiedzi.
>
>
> --
> Z poważaniem,
> Marcus Estreicher
-- /-/ Paweł Erwin de Archien-Liberi Margrabia Marchii Dhatar -- The Liberi Project: www.myspace.com/theliberiprojectReceived on Wed 09 Jul 2008 - 16:18:25 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET