> Niedawno zostałem poproszony o opis planów naszych względem Senatu,
> ale pomyślałem, że warto coś więcej napisać. Może to kogo
> zainteresuje....
Moim zdaniem to dobrze, że podejmujecie w PSiP takie próby określenia jakiejś wizji. Może dzięki temu partia nabierze jakiegoś ciekawego charakteru i będzie wiadomo o co Wam w ogóle chodzi (poza zajmowaniem jak największej liczby stołków, oczywiście). Początki, jak widzę są dość nieśmiałe, ale dobre i tyle.
> jakie zostały skonstruowane. Osobiście dla mnie nawet najbardziej
> mglista wizja jest lepsza niż wypunktowany program, który można o kant
> stołu rozbić.
Tu, dla miłej odmiany, zgadzam się w stu procentach. Zresztą, pisałem o tym dziesiątki razy,a i w deklaracji programowej DPD zawarte jest stanowisko w tej kwestii.
> Przechodząc do sedna.
> 1) Stoimy na stanowisku, że IP winno pozostać Izbą, która stanowi
> reprezentacje ogółu obywateli. Niemniej jednak sama liczebność posłów,
> procedury wyboru mogą ulec zmianie. Np. uzależnienie liczebności
> posłów od liczebności obywateli Królestwa, zmiany proceduralne w
> wyborach do Izby skrócające czas ich przeprowadzenia.
W jaki sposób Twoim zdaniem Izba Poselska w obecnym kształcie jest reprezentacją ogółu obywateli? Nie wiem, na ile masz jakieś pojęcie o statystyce, ale w grupie tak małej nasza dreamlandzka społeczność nie da się w jakiś rozsądny sposób uśrednić i wypośrodkować interesów poszczególnych jednostek poprzez wybranie reprezentacji. Dopiero w wielkich liczbach giną wszelkie skrajności i taka reprezentacja ma sens, u nas natomiast ten mechanizm po prostu nie ma szans działać poprawnie - z wielu względów, nie tylko tych natury statystycznej.
W naszej rzeczywistości Izba Poselska jest bezmyślną kalką z "reala", nie pasującą nijak do specyfiki naszej wirtualnej ojczyzny. Jeśli ktoś nie chce poświęcić chwili na rozważenie tej tezy od strony czysto teoretycznej, niech po prostu przyjrzy się jak fatalnie w praktyce wygląda funkcjonowanie IP w ciągu wielu lat. Nie wiem, jak mocno trzeba mieć przymocowane klapki do oczu, żeby nie dostrzec, że coś tu jest nie tak.
> 2) Duże zmiany przewidujemy dla Senatu, który powinien zmienić swoja
> formułę i otworzyć się na arystokrację, czyli obywateli zasłużonych
> dla Królestwa, przy jednoczesnym zabezpieczeniu interesów Prowincji;
> sprzeciwiamy się pomysłom aby przekształcić ją na Izbę o wybieralnym
> przez ogół obywateli składzie; niemniej jednak jesteśmy otwarci na ew.
> pomysły zróżnicowania sposobu wyboru danego reprezentanta prowincji ze
> względu na prawo krajowe danej prowincji;
Senat wykształcił się ze zgromadzenia Króla i jego najbliższych bezpośrednich pomocników - Namiestników. Tym właśnie w Królestwie Dreamlandu jest głównie Senat - platformą współpracy Króla i Namiestników. Nawet jego umiejscowienie w procesie ustawodawczym w dużym stopniu służy po prostu temu, żeby Król miał lepszy ogląd proponowanej mu do podpisania ustawy. Kombinowanie przy składzie Senatu, zmieni charakter tego organu. W związku z tym zasadne jest też rozważenie jego funkcji. I to byłoby w sumie ciekawsze, niż same rozważania na ten temat kto powinien w Senacie się znaleźć.
> 3) Rząd winien dążyć do decentralizacji i przede wszystkim animacji
> życia w Prowincji; instytucje centralne winny powstawać tylko w
> szczególnych sytuacjach i kiedy jest to niezbędne dla rozwoju
> Prowincji; rząd winien być rządem minimum, a życie toczyć się przede
> wszystkim w Prowincjach;
Koncepcja słuszna i godna poparcia. Tylko, czy prowincje nasze mają dość pary, by stać się prężnymi ośrodkami życia społecznego i politycznego? Czy to, że aktywność obywateli przenoszona jest na poziom federacji nie wynika własnie ze słabości i kiepskiej oferty prowincji? Czyli - podsumowując - czy nie zabieracie się do sprawy od złej strony?
Moim zdaniem obywatele przenoszą swoją aktywność na poziom federacji, bo po prostu wolą bawić się z ludźmi dwudziestoma niż pięcioma. Jeśli zakładam firmę, czy instytucję - to chcę, żeby jej odbiorców było jak najwięcej. Działalność tylko na poziomie prowincji to oferta skierowana do czterech jej aktywnych członków, naturalnym jest więc przejście na poziom federacji i zaproszenie do zabawy osób z wszystkich prowincji. Wciskanie ludzi na siłę do prowincji może wcale im się nie podobać.
> 4) Króla uważamy za gwaranta ciągłości istnienia Królestwa i jako taki
> winien posiadać narzędzia, które pozwolą mu na podejmowanie działań w
> sytuacjach kryzysowych;
I z tym również zgoda.
> --
> chor. Józef markiz Kalicki
> z rodu Gedan herbu Biała Wieża
Pozdrawiam,
Marcus Estreicher
Received on Thu 03 Jul 2008 - 07:03:41 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET