Re: [dreamland] DREAMLANDZKA PARTIA DEMOKRATYCZNA (1)

From: Józef Kalicki <big.franek_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 30 Jun 2008 14:22:34 +0200


> Patrzę na tę kampanię wyborczą i zastanawiam się: gdzie jest elektorat?

Władza jest taka jaki elektorat. Nigdy na odwrót. Ja sam, jako głosujący, staram się upewnić co do tego, na którego konkretnie kandydata mógłbym oddać głos. Jeżeli inni tego nie uczynią, nie będą pytać, nie będą wymagać to... no cóż... pewna degradacja będzie następować niezależnie od woli startujących.

> Kandydaci sprawiają wrażenie, jakby ich własne towarzystwo im w pełni
> wystarczało - samo się nawzajem przepytują, sami sobie odpowiadają na
> pytania, sami wznoszą na własną część okrzyki...

W tej chwili mamy taką sytuację, że ogłoszono wybory, kandydaci stanęli przed ludźmi, a Ci... poszli oglądać telewizję, bo uznali, że nic ciekawego się nie dzieje. Potem pójdą do urny i stwierdzą, że jest źle bo to i tamto, i nawet nie pomyślą, że to oni mają największy wpływ jak to wszystko wygląda.

To jak. Źle, że kandydaci podejmują jakąkolwiek dyskusję - choćby ze sobą - bowiem te tzw. społeczeństwo samo z siebie nie chce? Mają tego nie czynić? Siedzieć i czekać aż kto zechce przystanąć i zapytać: a co się dzieje?

Gdybym to ja decydował, to z 11 zaprezentowanych kandydatów do IP dopuściłbym co najwyżej z 5-6, opierając się na obserwacji ich codziennej działalności w KD - bo to byłaby jakaś rękojmia. Ale ja jestem dość... em... dobroduszny w tej kwestii.

-- 
chor. Józef markiz Kalicki
z rodu Gedan herbu Biała Wieża
Książę Surmali
Received on Mon 30 Jun 2008 - 05:22:36 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET