Re: [dreamland] DREAMLANDZKA PARTIA DEMOKRATYCZNA (1)

From: Estreicher <estreicher.kd_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 30 Jun 2008 13:45:29 +0200


Witam,

> > Po pierwsze: Dreamlandzka Partia Demokratyczna nie odwołuje się do
> > spuścizny Morfeusza Tylera.
>
> Po pierwsze: DPD założył Morfeusz Tyler, więc jak się nie odwołuje?

DPD założyłem ja. Jest to nazwa utworzona w związku z pewną konwencją - o której piszę w kolejnym akapicie. Założona przeze mnie partia w związku z wykorzystaniem tej samej konwencji, którą wykorzystał Morfeusz - faktycznie nazywa się tak samo, ale to nie jest ta sama partia. Upieranie się, że to jest ta sama partia jest równie mądre, jak upieranie się, że osoby nazywające się w ten sposób to te same osoby. Czy gdyby jeden z Twoich znajomych nazwał swojego psa rasy bernardyn Ciapkiem, a po wielu latach na ulicy usłyszałbyś że ktoś woła w ten sam sposób jamnika - dziwiłbyś się, że Ciapek musiał dużo chorować, bo to przecież musi być ten sam pies?

> A na
> marginesie, od kiedy "oryginalny" oznacza "z dupy"?

Ok, moje dzieło w zakresie pogłebiania percepcji wyrazów powszechnie uważanych za wulgarne nie jest jeszcze tu skończone. Pawle, "z dupy" oznacza w tym kontekście: "nieadekwatne, wydumane". Silenie się na oryginalność tam, gdzie w zupełności wystarczy rozwiązanie proste i dobitne wydaje mi się nieuzasadnione. Do charakteru partii, co wykazałem w poprzednim mailu najbardziej pasuje właśnie nazwa Dreamlandzka Partia Demokratyczna: na dodatek jest to zgodne z dość powszechnie na świecie przyjętą konwencją nazewnictwa partii - w wielu krajach znajdziesz XXX Parię Demokratyczną (za X wstaw sobie nazwę państwa). Skoro na naszej scenie taka partia nie funkcjonuje - pojawia się luka, którą można z powodzeniem wykorzystać i zapełnić. Wymyślanie w tym przypadku jakiejś wielce oryginalnej nazwy jest po prostu bez sensu - jasne, może być śmieszniej, bardziej frapująco, czy jak tam wolisz - ale nie temu żeby było śmieszniej w tym przypadku ma służyć nazwa partii. Czy to jest już bardziej jasne?

> Można wymyślić
> normalną nazwę, której nikt wcześniej nie użył. Jeśli wygrzebujesz
> nazwę, która była już w użyciu, wygrzebujesz ją razem z tym wszystkim,
> co się z tą oryginalną partia wiąże i kojarzy.

A ile aktywnych osób w KD pamięta DPD Tylera? Dla mnie informacja o tej partii była nowością, natknąłem się na nią dopiero sprawdzając w Googlu, czy strona mojej DPD zostałą zaindeksowana.

Ale jeśli potrzebujesz tego Ty, czy któryś jeszcze z dinozaurów, podkreślam jeszcze raz: zbieżność nazw mojej Dreamlandzkiej Partii Demokratycznej i partii Morfeusza Tylera jest przypadkowa. Partie nie są w żaden sposób związane ze sobą genetycznie, programowo, ideologicznie, personalnie czy jakkolwiek. Jeśli Ty, czy ktokolwiek inny - zechce je w swojej świadomości mimo takiego oświadczenia łączyć - to już jest problem wyłącznie funkcjonowania Waszej psychiki i możliwośc percepcji. Jeśli nie mieści Ci się w głowie koncepcja dwóch różnych, choć jednakowo nazywających się organizacji, instytucji, osób - działających na dodatek w różnych okresach historycznych, to obawiam się, że nie mogę Ci już w żaden sposób pomóc.

> > A po drugie: w wyborach nie bardzo masz jak
> > poprzeć DPD, bo nie wystawiliśmy swoich kandydatów, o czym pisałem w
mailu,
> > na którego odpowiadasz.
>
> Po drugie: powiedziałem "poprzeć", nie "głosować". Nie jestem aż tak
głupi.

A jak niby inaczej chcesz poprzeć partię stojąc przed urną - bo o tym zdaje się był Twój cały mail, komu udzielisz poparcia w wyborach? Serio pytam, ja tam wybitnie inteligentny nie jestem.

>
> (-) P. Svoboda, r.s.

Pozdrawiam,
Marcus Estreicher Received on Mon 30 Jun 2008 - 04:46:03 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET