Kompetentni pracownicy Sądu Królestwa zdołali wreszcie (po dwóch tygodniach wytężonej zapewne pracy) rozpatrzyć olbrzymi i skomplikowany (prawie 20 linijek, z czego połowa zawierała nazwy pól) wniosek o rejestrację Dreamlandzkiej Partii Demokratycznej. Trochę nie byłem przygotowany na to, że stanie się to tak szybko - liczyłem, że zdążę oficjalną mowę przygotować do połowy sierpnia, a później trochę pogonię SK i przemówię do Was już na początku września. A tu niespodzianka - proszę ledwie pół miesiąca i gotowe!
Staję zatem przed Wami zaskoczony i szczęśliwy. Dlaczego zaskoczony, opisałem powyżej. Dlaczego szczęśliwy? Bo widzę oczyma wyobraźni Dreamland, jaki uda nam się wspólnymi siłami stworzyć w ciągu najbliższych miesięcy i lat. I jest to zupełnie inny Dreamland niż ten, który oglądam teraz. Tu gdzie teraz widzę przystojnego, dobrze zbudowanego... moment, wróć, patrzę w lustro... no, to się nie zmieni akurat. Co się zatem zmieni? Wszystko inne.
Przede wszystkim - Dreamlandzka Partia Demokratyczna będzie dążyć do wprowadzenia bardziej odpowiedniego dla naszych warunków systemu sprawowania władzy. Demokracja przedstawicielska w społeczeństwie liczącym niespełna 50 aktywnych członków to pomysł zdecydowanie chybiony. Funkcjonowanie Izby Poselskiej w obecnym kształcie nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia. Została ona stworzona jako swego rodzaju eksperyment i jak to z eksperymentami bywa - okrzepła i została, mimo iż jak sięgnąć pamięcią skutki eksperymentu są niezmiennie fatalne (przy czym ich wachlarz jest tak bogaty, że każdy fan patologii zacmokałby się z zachwytu na śmierć). My, w DPD, nie myślimy na zasadzie "tak było, jest i ma być" - jeśli widzimy, że coś się nie sprawdza, nie wahamy się szukać nowych rozwiązań. Dlatego proponujemy przeniesienie funkcji Izby Poselskiej na ogół obywateli Królestwa Dreamlandu - wprowadzenie demokracji bezpośredniej
Demokracja bezpośrednia w naszych warunkach to nie usunięcie z ciała
Królestwa Dreamlandu wrzodu jakim jest Izba Poselska. To również inne
korzyści:
- Rząd faktycznie zacząłby odpowiadać za swoją pracę przed społeczeństwem
(a nie tak jak teraz: kolegami partyjnymi zasiadającymi w IP), przez co
musiałby się liczyć z jego zdaniem (zamiast tak jak teraz robić co mu się
żywnie podoba nie zadając sobie trudu choćby informowania społeczeństwa o
swoich działaniach);
- aktywni obywatele zamiast skupiać się na "byciu posłem" i odkładać swoje
pomysły na okres kampanii wyborczej po prostu wzięliby się do pracy. Ile
razy widzimy jak kandydat na posła deklaruje: wybierzcie mnie i moją
partię, a zrobię to i to. Niestety - w większości przypadków te rzeczy
można zrobić nie będąc posłem, więc czemu do tej pory ich nie wykonał?
- przy okazji ostatnich referendów doświadczyliśmy jak bardzo ożywia się
społeczeństwo, kiedy postawiony zostanie przed nim poważny problem. Zawsze
znajdzie się parę osób, którzy będą nim zainteresowani i chętnie nad nim
podyskutują. Tymczasem w Izbie Poselskiej większości projektów
ustawodawczych nikt nie czyta, debaty są kpiną, a głosowanie jest wynikiem
wzajemnych sympatii i antypatii członków poszczególnych partii, a nie
merytoryczną oceną konkretnych pomysłów.
- ludzie mający pomysł na zmianę w Królestwie Dreamlandu mogliby działać
swobodnie, zgłaszać samodzielnie projekty pod publiczne debaty, zamiast
oglądać się na posłów. Zresztą takie oglądanie się też bywa mocno zawodne -
wystarczy wspomnieć sytuację, w której posłowie nie zajęli się projektem
zgłoszonym im z inicjatywy obywatelskiej, bo im się akurat nie chciało
pracować.
Oczywiście, Dreamlandzka Partia Demokratyczna nie proponuje: znieśmy IP już teraz i wszystko ładnie zagra. Mamy świadomość, że taka zmiana wymaga przemodelowania całego ustroju KD, należy rozważyć nową rolę Senatu, mechanizmy kontroli Rządu, ewentualnego powołania ciała pełniącego rolę opiekuna i "wspomagacza" publicznych prac nad projektami zmian. Przede wszystkim jednak należy zmienić mentalność społeczeńtwa i wprowadzić klimat dla zmian: już teraz obywatele mogą naprawdę dużo. Przekonaliśmy się o tym przy okazji referendów, przekonaliśmy się o tym również wielokrotnie kiedy pod naciskiem opinii publicznej Rząd zmuszony był wydawać oświadczenia w sprawie swoich działań, a postawieni w świetle reflektora posłowie reflektowali się i zmieniali swoją postawę. Zatem pobudzenie aktywności obywateli i ich zainteresowania losem Dreamlandu - jest sprawą fundamentalną i pierwszym zadaniem jakie stawia przed sobą Dreamlandzka Partia Demokratyczna..
W świetle powyższego nie powinno specjalnie dziwić, że nie wystawiliśmy swoich kandydatów do Izby Poselskiej, choć mieliśmy taką możliwość dzięki uprzejmości naszych Przyjaciół ze Stronnictwa Federalnego. Działając na forum publicznym chcemy udowodnić Wam, drodzy współobywatele, jak wiele można osiągnąć i jak przyjemnie jest współtworzyć Królestwo Dreamlandu nie pchając zadka na poselski fotel. Niech stado cwaniaków znów tratuje się w wyścigu do poselskiej ławy, niech chwilę później znów miotają się bezradnie po sali obrad. My będziemy stali razem w tym miejscu i będziemy śmiać się do łez. A potem, ocierając cieknące po policzkach łzy weźmiemy się do pracy i - jak to już nieraz bywało - po raz kolejny pokażemy im jak TO się robi. I kiedy dla wszystkich stanie się jasne i oczywiste to wszystko, o czym pisałem powyżej - wejdziemy do Izby Poselskiej, wymordujemy obijających się tam nierobów i podłożymy pod cały ten burdel stukilową bombę. W świetle kuli ognia jaśniejszej od tysiąca słońc, nadejdzie nowa era - dynamicznie rozwijającego się Królestwa tworzonego przez aktywne i zaangażowane społeczeństwo świadome swoich praw i obowiązków.
Ku większej chwale Królestwa!
(-) Marcus Estreicher
PM. Poza tym, oczywiście, domagamy się szklanki mleka dla każdego ucznia. Received on Mon 30 Jun 2008 - 00:12:06 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET