Wydaje mi sie, ze idea sojuszy nie tkwi w rozwijaniu i poglebianiu stosunkow miedzy stronami sojuszu. Sprawy bilateralne, jak zauwazyles, rozwiazuje sie zazwyczaj bez pomocy takich struktur. Sensem Sojuszu Dreamlandzko-Scholandziego byly relacje miedzy Sojuszem, a innymi panstwami. Wspolnie stanowilismy silniejszy blok, z wiekszym prestizem i wieksza sila oddzialywania.
Z bardziej namacalnych korzysci moge wymienic praktyke powolywania wspolnych ambasadorow - dzis mamy spory niedobor w kardach, przywrocenie tego z pewnoscia by sie przydalo.
(-) P. Svoboda, r.s. Received on Sat 21 Jun 2008 - 18:02:36 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET