Hmm... rzecz w tym, że v-świat od podpisania traktatu uległ zmianom. Wydaje mi się, że jednak nie należy rozpatrywać relacji ze Scholandią z perspektywy traktatu (jest - są przyjaciółmi, nie ma go - są przeciw nam). Podejrzewam, że nawet bez niego nasze stosunki pozostaną niewiele zmienione (jakie są to już inna bajka). Kwestią zasadniczą jest zatem co on Nam daje i czy jest on korzystny dla Nas. Czy jesteśmy w takim razie tak słabi, że musimy mieć sojusz ze Scholandią? Powiedziałbym, że nie. My i Sarmaci jesteśmy inni i chyba trzymamy się zazwyczaj swojego podwórka. Co byśmy nie robili siebie nawzajem raczej nie zaskoczymy. Zatem czy Scholandia nie będzie takim elementem... w pewnym sensie ograniczającym Nas w polityce zagranicznej? Wszak jesteśmy raczej bardziej otwarci na v-świat - że tak to ujmę. Zatem ew. formalne rozstanie naszej pozycji nie zaszkodzi, bo ona nie zależy od tego traktatu.
Znajda się pewnie tacy co by wrzucili go do kosza, ale nikt nie ruszy bo nikt nie będzie chciał być tym złym.
-- chor. Józef markiz Kalicki z rodu Gedan herbu Biała WieżaReceived on Sat 21 Jun 2008 - 10:56:44 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET