Re: [dreamland] W Sarmacji bez zmian

From: Józef Kalicki <big.franek_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 21 Jun 2008 19:56:42 +0200


W dniu 21 czerwca 2008 19:14 użytkownik Pavel Svoboda, rs. <svoboda_usunto_at_aster.pl> napisał:
>> Noo... skoro się łapie to niech się łapie. Czy Nam jest potrzebna taka
>> Scholandia (w sensie tzw. sojusznika)? Może czas na zmiany? (łypie
>> oczami z ciekawością przyglądając się reakcji)
>
> Jeśli trzymać się tradycyjnej wizji mikroświata, gdzie trzema głównymi
> graczami są Sarmacja, Dreamland i Scholandia, jasne, że lepiej być w
> bloku dwojga, niż mieć blok dwojga przeciw sobie. Można się nie dziwić
> Scholandii, że porzuca słabszego partnera na korzyść silniejszego,
> którym jest Sarmacja, ale mogą się jeszcze na tej decyzji przejechać, i
> jeśli coś o tych sprawach wiem, to się przejadą. Sarmacja jest
> niestabilnym i kapryśnym partnerem, i nie minie dużo czasu nim
> Scholandia skończy w mizernej pozycji - z sojuszu z Dreamlandem
> zrezygnowała, a Sarmacja odrzuciła ją, jak znudzone dziecko odrzuca
> zabawkę. Sojusz Dreamland-Scholandia był najstabilniejszym aliansem
> politycznym, jaki widziały polskie mikronacje i gdyby Scholandia miała
> wolę, by w nim aktywnie pozostawać, nadal tak by było.
>
> (-) P. Svoboda, r.s.

Hmm... rzecz w tym, że v-świat od podpisania traktatu uległ zmianom. Wydaje mi się, że jednak nie należy rozpatrywać relacji ze Scholandią z perspektywy traktatu (jest - są przyjaciółmi, nie ma go - są przeciw nam). Podejrzewam, że nawet bez niego nasze stosunki pozostaną niewiele zmienione (jakie są to już inna bajka). Kwestią zasadniczą jest zatem co on Nam daje i czy jest on korzystny dla Nas. Czy jesteśmy w takim razie tak słabi, że musimy mieć sojusz ze Scholandią? Powiedziałbym, że nie. My i Sarmaci jesteśmy inni i chyba trzymamy się zazwyczaj swojego podwórka. Co byśmy nie robili siebie nawzajem raczej nie zaskoczymy. Zatem czy Scholandia nie będzie takim elementem... w pewnym sensie ograniczającym Nas w polityce zagranicznej? Wszak jesteśmy raczej bardziej otwarci na v-świat - że tak to ujmę. Zatem ew. formalne rozstanie naszej pozycji nie zaszkodzi, bo ona nie zależy od tego traktatu.

Znajda się pewnie tacy co by wrzucili go do kosza, ale nikt nie ruszy bo nikt nie będzie chciał być tym złym.

-- 
chor. Józef markiz Kalicki
z rodu Gedan herbu Biała Wieża
Received on Sat 21 Jun 2008 - 10:56:44 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET