> Jednakże
> musi Pan przyznać, że Pańska riposta na nią była po prostu pozbawiona
> jakiegokolwiek sensu. Obiektywnie.
Obiektywnie, to żaden z nas nie jest w stanie tego stwierdzić. Jeśli zaś chodzi o subiektywną ocenę sensowności omawianej wypowiedzi, to nasze zapatrywania niestety się różnią diametralnie. Natomiast co do tego, że nie była ona kulturalna - oczywiście zgadzam się z Panem w stu procentach: nie była.
>Obawiałem się takiej reakcji. Chciałem dlatego też rozwinąć, co miałem na
>myśli, ale liczyłem na Pańską domyślność. Bądź też po prostu na brak
>złośliwości z Pańskiej strony. Nie wiem, czy pominął Pan fakt, że również
>stwierdziłem, iż mimo tego, co można nazwać "intensywną indoktrynacją" na
>Pana temat ze strony moich kolegów, starałem się (i nadal to robię) nie
>uprzedzać się do Pańskiej osoby.
Gdybym podzielał zamiłowanie Łukasza Wakowskiego do psychologii, pewnie przywołałbym teraz jakieś teorie na temat podświadomości :) A tak po prostu stwierdzam, że skoro Pańscy Koledzy z PSiP trąbią w kółko na liście dyskusyjnej publicznej, LD Partii i prywatnie, jak Pan stwierdził powyżej, jaki to ten Estreicher jest zły, chamski i wredny, jak trzeba reagować na jego wypowiedzi, w jakim przypadku co przypomnieć (nie sądziłem, że komuś będzie chciało się grzebać nawet w archiwach KKK żeby zbierać cytaty z moich wystąpień) - to czy Pan tego chce, czy nie coś tam w Panu osiądzie i wiele Pan na to nie może poradzić.
> Dostałem pewne informacje na pana temat
>(mam jednak wrażenie, że zbytnio Pan sobie schlebia nazywając to taktyką i
>planem :)), ale nie zamierzam ich, ot tak, przyjmować do wiadomości.
Taktyką nazywam przygotowania na LD PSiP. Trudno nie zauwazyć, że jednym z głównych kierunków działań podejmowanych w ramach przygotowania do kampanii na LD PSiP jest szkolenie do dyskusji ze mną, przy czym niektóre proponowane techniki są raczej bzdurne (wywlekanie moich wypowiedzi popierających np. głosy ważone i zestawianie ich z o rok bez mała późniejszymi wypowiedziami krytykującymi ten pomysł - wiele razy już tłumaczyłem skąd ta zmiana i bicie cały czas w ten bębenek po prostu jest objawem skrajnej desperacji).
>Zdecydowanie bardziej wolę je naocznie zweryfikować. Problem nie jest w
tym,
>że jestem negatywnie do Pana nastawiony (ba, do czasu ej dyskusji byłem
>nastawiony bardzo pozytywnie nawet - i to mimo indoktrynacji! - takim
>odporny!), tylko że ta weryfikacja wypada dla Pana słabo.
Nie powiem, żeby mi to zwisało. Ale uważam, że po pierwsze nie zrozumiał Pan wypowiedzi, na podstawie której mnie weryfikuje, a po drugie weryfikowanie mnie na podstawie tej jednej dyskusji jest pomysłem raczej chybionym. Tak więc choć w sumie jest Pan jednym z tych nielicznych młodych obywateli, w których pokładam nadzieję na lepsze jutro Dreamlandu i akurat Pańskie zdanie nie jest mi obojętne - taka "weryfikacja" specjalnie mnie nie interesuje.
>Powtarzam ponownie
>- nie sądzę, żeby miał ochotę na poważnie zajmować się Pan jakąś tam
opinią
>jakiegoś tam nieznanego obywatela, ja po prostu miałem ochotę wyrazić
swoje
>zdanie na temat sytuacji, która mnie boleśnie zaskoczyła.
Akurat Pańska opinia mnie interesuje. Generalnie opinie młodych ludzi, do których nie zdążyłem się uprzedzić ;) mnie interesują.
>Nie chcę dalej ciągnąć tej dyskusji, nie mam na to najmniejszej ochoty. :)
Tej dyskusji w ogóle, czy wątku dotyczącego anatomii Łukasza? :)
>Proszę więc już nie odpowiadać na tego maila, Panie Marcusie.
Jest Pan młodym mieszkańcem - Łukasz na pewno chętnie Panu wytłumaczy, że nawet gdybym nie miał zamiaru odpisać, to taki apel mnie ostatecznie zachęci ;)
>Ufam, iż doceni Pan moją chęć nie wykopywania
>nowego topora wojennego.
Topór nieużywany zanika, jak to mówił pewien klasyk ;)
>Łączę wyrazy szacunku,
>Przewodniczący Rady Republiki Weblandu
>(-) Piotr Maksymilian de la Kowalski
Pozdrawiam,
Marcus Estreicher
Received on Wed 18 Jun 2008 - 13:29:17 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET