> Czy teraz, po tym wyja¶nieniu, moja wypowied¼ jest mniej dla Pana szokuj±ca
> i potrafi zinterpretowaæ Pan j± bez zatrzymywania siê na konstatacji "o mój
> bo¿e, on napisa³: fiutek"?
Dobrze Pan wie, i¿ nie chodzi mi o samo wyra¿enie i u¿yte w nim s³owo, bowiem wyra¼nie to podkre¶li³em. Pañskie wyja¶nienie, owszem, t³umaczy co nieco, ale nadal wydaje mi siê bardzo g³êboko poni¿ej poziomu osoby kulturalnej. Chcia³bym jeszcze dodaæ, i¿ wypowied¼ Pana Wakowskiego by³a mo¿e i Pañskim zdaniem g³upia - nie odmawiam Panu prawa do tego. Jednak¿e musi Pan przyznaæ, ¿e Pañska riposta na ni± by³a po prostu pozbawiona jakiegokolwiek sensu. Obiektywnie.
> Czy chodzi o ten b³yskotliwy fragment wypowiedzi Przewodnicz±cego PSiP?:
Otó¿ nie, chodzi o jakie¶ napomkniêcie w rozmowie prywatnej.
> Hm. W tym mailu przynajmnien trzykrotnie stwierdzi³ Pan, ¿e koledzy
> u¶wiadamiali Pana jakie nale¿y mieæ pogl±dy na moj± osobê, sam na LD PSiP
> wystawi³ siê Pan na ich do¶æ intensywn± indoktrynacjê (ach, te cudowne
> taktyki, strategie i plany... czytaj±c te wszystkie rzeczy czujê siê
> naprawdê wa¿ny ;). Tak wiêc okre¶lenie Pana jako osoby "nie zbrukanej
> pogl±dami moich przeciwników" jest chyba nie do koñca adekwatne, prawda? :)
Obawia³em siê takiej reakcji. Chcia³em dlatego te¿ rozwin±æ, co mia³em na my¶li, ale liczy³em na Pañsk± domy¶lno¶æ. B±d¼ te¿ po prostu na brak z³o¶liwo¶ci z Pañskiej strony. Nie wiem, czy pomin±³ Pan fakt, ¿e równie¿ stwierdzi³em, i¿ mimo tego, co mo¿na nazwaæ "intensywn± indoktrynacj±" na Pana temat ze strony moich kolegów, stara³em siê (i nadal to robiê) nie uprzedzaæ siê do Pañskiej osoby. Dosta³em pewne informacje na pana temat (mam jednak wra¿enie, ¿e zbytnio Pan sobie schlebia nazywaj±c to taktyk± i planem :)), ale nie zamierzam ich, ot tak, przyjmowaæ do wiadomo¶ci. Zdecydowanie bardziej wolê je naocznie zweryfikowaæ. Problem nie jest w tym, ¿e jestem negatywnie do Pana nastawiony (ba, do czasu ej dyskusji by³em nastawiony bardzo pozytywnie nawet - i to mimo indoktrynacji! - takim odporny!), tylko ¿e ta weryfikacja wypada dla Pana s³abo. Powtarzam ponownie - nie s±dzê, ¿eby mia³ ochotê na powa¿nie zajmowaæ siê Pan jak±¶ tam opini± jakiego¶ tam nieznanego obywatela, ja po prostu mia³em ochotê wyraziæ swoje zdanie na temat sytuacji, która mnie bole¶nie zaskoczy³a.
Nie chcê dalej ci±gn±æ tej dyskusji, nie mam na to najmniejszej ochoty. :) Proszê wiêc ju¿ nie odpowiadaæ na tego maila, Panie Marcusie. Nie mówiê tego z jak±¶ z³o¶liwo¶ci±, b±d¼ zawi¶ci±, mam po prostu chêæ pozostania z Panem w dobrych stosunkach, które taka sprzeczka mog³aby zepsuæ. Swoje zdanie na temat tej sytuacji podtrzymujê, ale mam nadziejê, ¿e nie wp³ynie ono negatywnie na nasze relacje. Ufam, i¿ doceni Pan moj± chêæ nie wykopywania nowego topora wojennego.
Pozdrawiam,
> Marcus Estreicher
£±czê wyrazy szacunku,
Przewodnicz±cy Rady Republiki Weblandu
(-) Piotr Maksymilian de la Kowalski
[Non-text portions of this message have been removed] Received on Wed 18 Jun 2008 - 12:46:20 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET