Widzę, że Panowie "popłynęli" już trochę w wzajemnych zaczepkach i
jeśli pozwolą też zabiorę głos w tej sprawie.
Ja nie należę do PSiP i nawet nie kusi mnie, by tam wstąpić. Mam już
partię, która mi odpowiada i tego się będę trzymać. Zauważyłam jednak
coś w miarę istotnego. Pan Wakowski w pewien sposób atakuje Pana
Estreichera, po czym on odpowiada na ten może i spodziewany atak. W
międzyczasie do gry dołącza się Pan Kowalski. Istny football, pytanie
tylko kto strzeli gola?
A jak już zdążyłam się przyzwyczaić do wypowiedzi Pana Estreichera no
to muszę przyznać, że on czasem i gola strzeli tylko nie wiadomo do
końca czy wygrywa. Parę osób jest zażenowanych sugestiami Pana
Estreichera a druga połowa (no football :D) może nawet i nie zważa
albo i się przyzwyczaiła, taka mała ironia, taki po prostu atak.
Pytanie tylko: kto wygra mecz? A może lepiej żeby był remis? Tak dla świętego spokoju? Chociaż pewnie dobrze, by było aby ktoś wygrał, taka chęć rywalizacji do końca o adekwatny wynik do wysiłków:)
Pozdrawiam
Karolina Podgórska
Received on Wed 18 Jun 2008 - 12:08:07 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET