> Nie rozumiem wypowiedzi hrabiego, z resztą to nie nowość. Nie potrafi
> hrabia czytać ze zrozumieniem - podkreślałem wielokrotnie, że moja
> decyzja nie ma żadnego związku z dyskusją z Marcusem.
Wielokrotnie też padały w ostatniej debacie z Twoich ust również inne stwierdzenia nie mające wiele wspólnego z rzeczywistością, na co i ja zwracałem uwagę. Ty masz prawo zarzekać się, że nasza dyskusja nie miała wpływu na zmianę Twojej decyzji, Pablo ma prawo nie dawać temu oświadczeniu wiary. Trudno zresztą mu się dziwić, bo do póki nie zostałeś mocno tu skrytykowany, upierałeś się przy unikaniu sądu. Jeśli nie dyskusja, która wynikła tu na LDKD skłoniła Cię do zmiany decyzji - to co? Rzuciłeś monetą?
> Jeśli komuś
> przeszkadza fakt, że jestem posłem - proszę bardzo - wyszedłem mu
> naprzeciw. Czy straci na tym Izba Poselska i Królestwo - odpowie nam
> historia.
Nikomu nie przeszkadzał fakt, że jesteś posłem - to chyba w tym momencie Ty udowadniasz, że masz problemy w czytaniu ze zrozumieniem. Przedmiotem krytyki było nadużywanie immunitetu poselskiego, nie Twoje posłowanie. Jako człowiek interesujący się polityką powinieneś rozróżniać instytucje mandatu poselskiego i immunitetu oraz wiedzieć, że możesz zrezygnować z tej drugiej nie rezygnując z pierwszej. Ty zrzekłeś się mandatu, choć nikt czegoś takiego od Ciebie nie oczekiwał ani nie wymagał. Pablo uważa, że zrobiłeś to po to, żeby kreować się na ofiarę jakiegoś ataku politycznego, JKW Pavel Svoboda sugeruje że zrobiłeś to z niewiedzy, czy przez pomyłkę. Faktem jest, że każdy kto Cię krytykował w ciągu całej dyskusji, namawiał Cię do zrzeczenia się w tej sprawie immunitetu, nie mandatu. Nie wiem więc na jakiej podstawie twierdzisz, że komuś przeszkadza to że jesteś posłem, tudzież naprzeciw komu wyszedłeś. Coś Ci się po prostu pomerdało.
> > O taaa, z pewnością nie przyszło Panu do głowy, że ktoś mógłby
> > przyczepić się do łamania Konstytucji i unikania odpowiedzialności za
> > swoje czyny, wszak to rzecz zupełnie naturalna.
>
> Dlaczego uparcie posądza mnie hrabia o łamanie konstytucji? (Chciałbym
> tutaj zauważyć, że odnoszę się do hrabiego z szacunkiem, podług
> należnegu mu tytułu, prosiłbym więc o to samo) Nie złamałem
> Konstytucji dopóki nie orzecze tego sąd. A jak na razie dopuszcza się
> hrabia kolejnych pomówień
Bzdura. Czy uważasz, że osoba która na oczach wielu świadków zabija kogoś nie jest mordercą dopóki nie orzecze o tym sąd? Każdy, kto zajrzy do archiwum Izby Poselskiej - zobaczy, że w ewidentny sposób naruszyłeś konkretny przepis Konstytucji, który zakazuje pozbawiać Senatora dostępu do list dyskusyjnych bez zgody Senatu. Poza tym, obaj deklarowaliśmy, że nie będziemy o tym dyskutować do momentu wydania wyroku przez sąd.
> > Nie potrafi Pan podejść do tego z podniesionym czołem?
> >
>
> A hrabia nie potrafi nie kłamać? Dopóki nie zapadnie wyrok nie można
> mówić o łamaniu tudzież nie Konstytucji.
Nieprawda. Odsyłam jeszcze raz do bardziej działającego na wyobraźnię przykładu z mordercą z poprzedniego akapitu.
> --
> /-/ Paweł Erwin de Archien-Liberi
> Margrabia Marchii Dhatar
Pozdrawiam,
Marcus Estreicher
Received on Sat 07 Jun 2008 - 04:15:41 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET