Skoro przedstawia Waść publicznie określone zarzuty względem mojej osoby to trudno mi to przemilczeć i przejść na rozmowę prywatną.
Po pierwsze, chyba nigdy nie zdarzyło mi się odwołać kogoś ze stanowiska bez wcześniejszej rozmowy lub notyfikacji. Chyba, że odwołanie było wynikiem formalnych procedur, jakie musiały zostać wszczęte (bodajże jeden przypadek) lub dana osoba nie była już mieszkańcem Królestwa. I nigdy nie zdarzyło mi się z tego zwyczaju zrezygnować tylko dlatego, że wcześniej z danymi osobami nie było kontaktu.
Jeśli chodzi o kolejny zarzut. Panie Ministrze, w sprawie SKT jeden jedyny list od Ministra otrzymałem w kwietniu. Jeśli chodzi o informacje na gg to ...hmm... (sprawdza archiwum) ... podobnie, ostatnia rozmowa w tej kwestii również odbyła się w kwietniu.
Panie Ministrze. Ja w pierwszy liście odniosłem się jedynie do sposobu "odwołania", nie zaś do jego zasadności. Wiem, że w przeszłości, z powodów osobistych, nie byłem w stanie w pełni wypełniać swych obowiązków. Co zresztą skończyło się dla mnie dość nieprzyjemnie, bowiem skończyłem na "dywaniku" u Jego Królewskiej Mości. Niemniej jednak ta rozmowa dała mi trochę do myślenia i jak tylko uporałem się z przeszkodami normalnie funkcjonowałem. Gdybym wiedział, że mój stan utrzyma się przez dłuży czas sam bym wystąpił o zmianę mojej osoby. Niemniej jednak zadziwia mnie szybkość z jaką to wykonano, bowiem ja sam ponad pół roku musiałem oczekiwać na decyzję. Teraz potrzebowano ile? Dwa tygodnie?
W tym miejscu chciałbym również przypomnieć, że podobna sytuacja to już drugi przypadek takiego postępowania Pana Ministra. Wcześniej kiedy ubiegałem się - również niemal 5 miesięcy - o funkcje ambasadora to także o zmianie decyzji i powołaniu innej osoby dowiedziałem się z listy dyskusyjnej. O dziwo w kwestii drugiego kandydata na podjęcie decyzji wystarczył również tydzień lub dwa.
Co do listów bez odpowiedzi to i ja mógłbym nadmienić, że od niemal 2 tygodni oczekiwałem na odpowiedź (teraz już nie muszę) na informacje od Pana Ministra lub Premiera, gdyż do obu Panów wysłałem go. Czy na tej podstawie winienem przyjąć, ze i Pan Minister i Pan Premier są nieodpowiednimi ludźmi na nieodpowiednich stanowiskach? W analogii do treści Mości hrabiego listu tak właśnie winienem uczynić.
Podsumowywując:
> Dobrym taktem byłoby odpowiadanie na moje maile - wtedy nie byłoby
> konieczności zmiany członka SKT.
Gdybym otrzymał wspomniane listy to i odpowiedź na nie znalazłaby się.
Niemniej jednak, jak już zostało przeze mnie wspomniane, moja dezaprobata dotyczyła metody, a nie zasadności działania.
-- chor. Józef markiz Kalicki z rodu Gedan herbu Biała WieżaReceived on Tue 03 Jun 2008 - 14:06:02 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:04 CET