> Witam,
>
> Organizacja, co by nie mówić, nie jest określeniem pejoratywnym.
Używana względem państwa - jest. Ale i tak nie w tym rzecz. Podobnie, jak i na ten przykład pies to takie zwierze, tak samo stworzenie Boże jak i człowiek, ale chyba nie czułbyś się komfortowo gdybym określał Cię jako psa?
> Nie ma
> na celu nikogo oczernić, a tylko stwierdzić pewien stan (prawny), bez
> jakiegokolwiek wartościowania. Rzucenie komuś w twarz "Ty organizacjo!"
> nie jest oszczerstwem.
Powtarzam - jest wiele terminów, które nie są oszczerczymi, a którymi jednak nie zwracasz się do swojego rozmówcy. Rozmawiając z czarnoskórym używasz jednak jego imienia, nie podkreślasz w kółko, że jest czarny - prawda? A przecież jest, więc wszystko byłoby w porządku...
> A że niektórzy ludzie się niemiło czują... Cóż, mnie może być przykro,
> jeżeli ktoś nie zwraca się do mnie "Panie i władco". I co z tego? Należy
> brać pod uwagę nie tylko wizerunek pożądany, ale ten faktyczny. To, że
> Wy chcecie być widziani jako państwo nie znaczy, że państwem jesteście
> :) To nie kwestia tego, jak chcecie wyglądać, ale jak rozmówca Was widzi.
Po pierwsze - ja nie chcę być postrzegany jako państwo, więc forma Wy jest nie na miejscu, nie jestem mieszkańcem Erboki. Jestem Dreamlandczykiem, który jednak nie ma klapek na oczach i nie odczuwa potrzeby leczenia swoich kompleksów przez okazywanie lekceważenia jednemu z młodszych i zdecydowanie ciekawszych państw wirtualnych. A co do wizerunku i postrzegania - niestety tylk parę osób z Królestwa Dreamlandu nie dostrzega, że Triumwirat Erboki jest niezwykle ciekawą i oryginalną mikronacją.
> Rada - zadbać o wizerunek najpierw.
Erboka ma niestety dość dobry wizerunek, od paru miesięcy coraz lepszy. Jest jedną z najaktywniej działających i najstabilniej rozwijających się młodych mikronacji.
> >> A może ja sobie wymyślę na ten przykład, że nie uznaję osobowości
> >> Kalickiego i ochrzczę Cię "kukłą kalicką"
>
> Poza tym tutaj stosuje Pan wartościowanie. Kukła jest czymś zdecydowanie
> mniej wartościowym niż człowiek.
Na tej samej zasadzie organizacja jest czymś mniej wartościowym niż państwo.
> Opierając się na stanie prawnym stwierdzam tylko, że dla mnie
> państwem nie jest. I już. Akcentuję to, fakt. Ale nie mówię, że to źle.
Jasne, zaborcy też po prostu stwierdzali że nie ma takiego państwa jak Polska. No nie ma i już, akcentujemy ten fakt bez wnikania, czy to dobrze, czy źle.
> Marcusie, Ty przekroczyłeś jakiś czas temu pewną granicę, za którą to,
> czy nazwiesz kogoś przyjacielem czy wrogiem, dobroczyńcą czy łajnem nie
> ma już znaczenia... Po prostu nie da się uwierzyć w Twoją szczerość,
> prawdomówność. Twoje słowa bardzo, ale to bardzo straciły na wartości.
Chciałbyś :) Muszę skontaktować się z Twoimi lekarzami i zwrócić im uwagę, że jesteś święcie przekonany iż twierdzenia, które nie są zgodne z Twoim poglądem są nieprawdziwe. Bo niby kiedy i jaką granicę przekroczyłem? Granicę, którą jest krytyka pomysłów czy zachowania Alchiena d'Archien? Przykro mi, Alchienie, ale z każdą taką akcją czy wypowiedzią, robisz się coraz bardziej żałosny...
> Pozdrawiam,
> książę Alchien
Pozdrawiam,
Marcus Estreicher
Received on Tue 27 May 2008 - 00:16:38 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET