>> Rozmawiam z przygłupem? Ile razy ludzie z Erboki mówili, że nie lubią być
>> nazywani "organizacją erbokańską", nie jest to dla nich przyjemne i
>> komfortowe? Użycie nazwy Triumwirat Erboki, czy Erboka nie oznacza
>> automatycznego uznania ich państwowości, a dla nich jest to określenie
>> przyjemniejsze.
Organizacja, co by nie mówić, nie jest określeniem pejoratywnym. Nie ma na celu nikogo oczernić, a tylko stwierdzić pewien stan (prawny), bez jakiegokolwiek wartościowania. Rzucenie komuś w twarz "Ty organizacjo!" nie jest oszczerstwem.
A że niektórzy ludzie się niemiło czują... Cóż, mnie może być przykro, jeżeli ktoś nie zwraca się do mnie "Panie i władco". I co z tego? Należy brać pod uwagę nie tylko wizerunek pożądany, ale ten faktyczny. To, że Wy chcecie być widziani jako państwo nie znaczy, że państwem jesteście :) To nie kwestia tego, jak chcecie wyglądać, ale jak rozmówca Was widzi.
Rada - zadbać o wizerunek najpierw.
Jeżeli Pan tego nie rozumie, mam wątpliwość, kto tutaj gra przygłupa :)
>> A może ja sobie wymyślę na ten przykład, że nie uznaję osobowości
>> Kalickiego i ochrzczę Cię "kukłą kalicką"
Równie dobrze może sobie Pan nazywać chleb "badzia-badzia", proszę bardzo, tylko to może się skończyć pobytem w pokoju bez klamek.
Poza tym tutaj stosuje Pan wartościowanie. Kukła jest czymś zdecydowanie mniej wartościowym niż człowiek. Ja zaznaczyłem już - unikam stwierdzenia, czy to dobrze, czy źle, że Erboka jest organizacją, nie państwem. Opierając się na stanie prawnym stwierdzam tylko, że dla mnie państwem nie jest. I już. Akcentuję to, fakt. Ale nie mówię, że to źle.
Marcusie, Ty przekroczyłeś jakiś czas temu pewną granicę, za którą to, czy nazwiesz kogoś przyjacielem czy wrogiem, dobroczyńcą czy łajnem nie ma już znaczenia... Po prostu nie da się uwierzyć w Twoją szczerość, prawdomówność. Twoje słowa bardzo, ale to bardzo straciły na wartości.
Pozdrawiam,
książę Alchien
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET