> > albo napieprzanie po jednej czy
> > drugiej skali jest tym, czego mu trzeba najbardziej i tego szuka w
rocku
>
> 1. Nie napieprzam po skalach - to ty napieprzasz. Ja płynnie poruszam
> się po wielu skalach, często dodając cieszące wprawne ucho smaczki,
> takie jak jazzowe wybiegi poza skalę, dodaję tu i ówdzie egzotyczne
> elementy...
>(...)
o_O --> :-/
Ok, sądziłem, że sobie żartujemy, ale widzę, że ktoś tu ma poważny problem. Nie będę wdawał się w takie recenzowanie siebie nawzajem ani wystawianie samemu sobie takich laurek, bo robi się to żenujące... Nie o taką konkurencję mi chodziło. Więc masz się za wirtuoza?
Mam w takim propozycję - do końca tygodnia każdy z nas przygotuje jeden kawałek, najlepszy pod każdym względem na jaki nas stać, a następnie wystawimy te kawałki do walki w mikronacjach i na jakimś regularnym serwisie poświęconym ocenie muzyki (jakieś Wojny Gitarowe albo coś). Masz odwagę w ten sposób się zweryfikować, postawić swoje "cieszące wprawne ucho smaczki i jazzowe wybiegi" naprzeciw mojemu "monotonnemu i głośnemu graniu"?
> Paweł Erwin
-- \m/ Marcus EstreicherReceived on Mon 26 May 2008 - 10:34:17 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET