I sprawa druga czy polska piosenka jest na tyle interesująca, żeby oddać na nią głos... Przyznam się, że rok temu mając możliwość głosowania na polską prezentację wysłałem smsa na Ukrainę.
(...)
> skoro
> piosenka grecka była po angielsku i chyba nic specyficznie greckiego w
> niej nie było?
Szczerze, to nie bardzo pamiętam grecką piosenkę. Zapamiętałem najbardziej Armenię, Azerbejdżan, Bośnię, Finlandię, Islandię, Rosję i Ukrainę. :)
> > Skoro angielskie piosenki zajmują ostatnie miejsca, to znaczy, że są
> kiepskie i nic więcej. :)
> > Nikt nie zabrania Zachodowi głosować na angielskie piosenki. A czy ktoś
> głosuje?
>
> Gdyby tak było, Rosja znalazłaby się na końcu razem z Wielką Brytanią.
>
> > A dlaczego t.zw. pokomunistyczne kraje, łącznie z Armenią i
> Azerbejdżanem mają niezłe utwory? Może to wypadkowa dobrego poziomu
> przygotowania wokalnego i wizualnego w byłych demoludach?
>
> Myślę, że głównym problemem Polski jest to, że u nas nie próbuje się
> wybrać najlepszej piosenki ot rak po prostu, ale szuka się piosenki,
> która zdaniem "ekspertów" ma najlepsze szanse na Eurowizji. Co roku
> próbują wykombinować magiczny przepis na wygrywającą piosenkę
> eurowizyjną i co roku wychodzą z coraz bardziej miałkimi propozycjami.
> Powiem szczerze, że gdyby Polska miała dobrą obiektywnie piosenkę, taką
> jaką mieliśmy kiedy występowała Anna Maria Jopek czy Edyta Gepert, nie
> patrzyłbym na punkty zupełnie. Cieszyłbym się, że Polska ma swoją
> godność, a na to że nikt nas nie docenia machnąłbym ręką. Zresztą
> uważam, że wychodzenie z ambitnymi piosenkami wcale nie jest złą
> strategią. Zawsze patrzę przy tym na Maltę, która nigdy jeszcze nie
> wygrała, ale ilekroć występuje z ładną balladą zajmuje miejsce w
> pierwszej dziesiątce, a często w ścisłej czołówce.
A ja bym się cieszył, gdyby piosenkę śpiewano po polsku :)
> Nie wiem, tu się różnimy w gustach. Niemcy - zgodzę się, najgorsza
> piosenka w stawce, Polska też raczej zasłużyła na słaby wynik. Ale
> piosenka brytyjska była niezła. Na początku nie robiła na mnie wrażenia,
> ale po osłuchaniu się zaczęła mi się podobać. Zastanawiam się, czy nie
> zaszkodziło paradoksalnie Wielkiej Brytanii to, że automatycznie trafili
> do finału i większość ludzi widziała ich piosenkę po raz pierwszy, a do
> tego byli drudzy w stawce, więc wielu widzów włączyło telewizory już po
> ich piosence.
O gustach podobno się nie dyskutuje :)
Dla mnie brytyjska była nijaka i fatalnie zaśpiewana.
Ja wszystkie piosenki widziałem wczoraj pierwszy raz, nawet polską, więc u mnie wszystkie miały te same szanse. A może zróbmy dreamlandzki ranking eurowizyjnych piosenek? ;)
> Nie wiem też czy podobała mi się nachalna i
> ciągła promocja Belgradu. Wiadomo, że kraj/miasto organizator powinno
> korzystać z okazji i się promować, ale może trochę subtelniej. Podobały
> mi się jednak przerywniki między piosenkami.
Mnie się podobało bardziej połączenie promocji z przerywnikami zastosowana przez Finlandię - gospodarza.
> No i Goran Bregovic na
> koniec był fajny :)
Bregovic trzyma się mocno, mimo, że w Polsce już nie jest tak popularny jak chociażby 10 lat temu...
> Pozdrawiam,
> P. Svoboda, r.s.
Pozdrawiam,
Paul wicehrabia von Panevnick
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET