Eurowizja

From: Pavel Svoboda, rs. <svoboda_usunto_at_aster.pl>
Date: Sun, 25 May 2008 05:24:41 +0100


Czy ktokolwiek oglądał? Wiem, że nie ma tu chyba równie zagorzałych co ja fanów, ale może uda mi się skusić kogoś na dyskusję? Jakie wrażenia odnośnie wyników?

Brytyjski prezenter BBC, który zapowiadał Eurowizję od lat 70. planuje odejście po tym roku. Uważa, że Eurowizja straciła zupełnie sens. Od paru lat mówi się o blokach i o głosowaniu politycznym. Grecja zawsze głosuje na Cypr, Cypr na Grecję, Szwecja na Danię, Dania na Norwegię itd. Niestety wygląda na to, że Polska nie podpada pod żaden blok...

W brytyjskich mediach generalnie pisze się, że Rosja wygrała wyłącznie dzięki głosowaniom politycznym. W konkursie jest obecnych tak wiele krajów byłego bloku komunistycznego i tak wiele byłych republik sowieckich, że kraje zachodnie nie mają szans. BBC przewidywało, że najlepszą piosenką okaże się szwedzka.

W polskich mediach raczej tego nie widzę. Pisze się, że Rosja wygrała
"zgodnie z przewidywaniami". Nie wiem, ja nie spodziewałem się tego
zupełnie. W moim prywatnym rankingu nie umieściłem jej nawet w finale. W najlepszym razie mieli średnią, niewyróżniającą się piosenkę.

Ale czy to oznacza, że Eurowizja faktycznie straciła sens i muzyka przestała się w niej liczyć? Ponoć wielu zagorzałych fanów po tym finale się odwróciło od Eurowizji, ale ja jakoś próbuję usprawiedliwiać ten wynik. Rosja dostawała punkty równo od wielu krajów, nie tylko tych postkomunistycznych. Izrael dał Rosji 12 punktów i większość krajów dawała jej jakieś punkty. Ponoć artysta jest znany, nagrał płytę po angielsku i duet z Nelly Furtado. Mówi się, że dużo punktów dało mu to, że występował z nagim torsem (co się podobało żeńskiej części punbliczności).

Wspominałem, że moim faworytem jest Francja, ale nie dawałem jej dużych szans. Sądziłem, że Grecja wygra. I trzeba przyznać, że dostała bodaj trzecie miejsce - z pewnością nie za polityczne głosowanie. Więc jednak wartość muzyki się jeszcze liczy. Ukraina co prawda należy do wschodniosłowiańskiego bloku, ale jestem w stanie zrozumieć potencjał eurowizyjny ich piosenki (choć moim zdaniem była do kitu). Armenia miała świetną piosenkę, wokalistka urodą naprawdę powalała z nóg i dostawli 4. miejsce. Też: raczej to nie wynika z politycznego głosowania, po prostu dziewczyna sobie zasłużyła na wysokie miejsce i je dostała. Więc może nie wszystko dla Eurowizji stracone?

A co do Polski... Reporter BBC podsumował ją na swoim blogu tak:
"Piosenka na przerwę na siku. Natychmiast się ją zapomina. Sorry,
Polsko". Ja się zgadzam. Nie było to ani wybitnie beznadziejne jak Estonia czy Niemcy, nie było to też w żaden inny sposób wybitne. Po prostu piosenka, która idealnie wtopiła się w tło. Tylko ta koszmarna sukienka i pomarańczowa skóra ją wyrózniały. Trochę jednak szkoda, że dostaliśmy punkty wyłącznie od samych siebie. Nawet koszmarki takie jak Łotwa czy Hiszpania dostawały punkty.

A Wielkiej Brytanii naprawdę zrobiono krzywdę. Nie mieli wygrywającej piosenki, ale mieli dobrą piosenkę i nie zasłużyli z pewnością na ostatnie miejsce. W pełni rozumiem ich rozgoryczenie.

Za rok Eurowizja w Moskwie. Strasznie nie podoba mi się ten pomysł, jestem rozczarowany, ale myślę, że będę oglądał i będę liczył, że tym razem zwycięży coś za muzykę a nie za mniejszości narodowe.

Pozdrawiam,
P. Svoboda, r.s. Received on Sat 24 May 2008 - 21:24:47 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET