Re: Nagroda pocieszenia.

From: Łukasz Wakowski <wakowski_usunto_at_gmail.com>
Date: Sun, 25 May 2008 01:02:18 +0200


Estreicher pisze:
> [...]
>
> Urocze. I to mówi człowiek, który będąc Premierem KD na wewnętrznej liście
> swojej partii nazywał Królestwo Dreamlandu swoim prywatnym folwarkiem, czy
> będąc posłem jawnie lekceważył projekty ustawodawcze zgłaszane do Izby
> Poselskiej w drodze inicjatywy obywatelskiej, mówiący tym obywatelom,
> którzy zmobilizowali się i przygotowali projekt ustawowawczy, że osobiście
> ma to gdzieś i jedyne projekty, którym poświęci choć trochę uwagi to jego
> własne i kolegów jego z partii...
>
 

Czy musisz okazywać wredność wracając do tamtych czasów i niczego nie tłumacząc osobom nieznającym tamtych czasów? I jeszcze przeinaczał to co wtedy mówiłem i miało miejsce?

W czerwcu... lipcu 2007 JKM zdecydował się zmienić dekretem ustawę federalna - zgodnie z konstytucją ale (moim zdaniem) gwałcąc zasadę demokracji. W ramach sprzeciwu (chyba tylko ja protestowałem) m.in. nie głosowałem za projektem Ghardina w sprawie zmiany UF o IP (projekt przepadł... ale chyba później SK uznał jeden przepis regulaminu IP za niekonstytucyjny i faktycznie projekt przyjeto) doradzając mu aby poszedl do króla i poprosił o dekret.

Za złe miano mi chyba to że nie zagłosowałem.... zapominając że poseł nie ma takiego obowiązku. I była masa dyskusji - w tym na LD PSiP i do niej Marcus się odnosi.

Marcusie, może lepiej cytować skoro nie pamiętasz co powiedziałem?

Napisałeś wtedy : // 11 lipca 2007
"Podziały najlepiej widać na tle konfliktu Senat-IP oraz oceny działań IP i Rządu, czy stylu prowadzenia polityki przez Łukasza. "

A ja Ci odpowiedziałem: /// 12 lipca 2007 "Tego nie wiesz, ale Ci powiem. Krytyka jednej izby przez drugą jest w KD od dawna. Chyba jako jedyny w tym gronie miałem okazję zasiadać zarówno w IP jak i Senacie ok. roku (inni mają krótsze przygody tu lub tu ewentualnie tu i tu), Senat zawsze krytykował IP, IP zawsze krytykowała Senat. Ale... to czyj głos był silniejszy zależało od tego jak bardzo się krzyczało. Kiedyś wg. IP to Senat był ostoją nieróbstwa [przede wszystkim sprzyjało takiemu poglądowi zamknięcie i tajemniczość Senatu], dzisiaj inaczej. Najbardziej zadziwiające jest jednak to, że obecnie to jedna partia się sama gryzie.

Nie odpowiada Ci moja polityka? Wybacz, ale zmieniać jej nie zamierzam. Choć już jej raczej nie zobaczysz za często. Potrafię jednocześnie poddać Króla bardzo surowej krytyce ale z drugiej strony może on na mnie liczyć w każdej sprawie. Kiedyś zapewne bym go tak nie krytykował, kiedyś wysyłałem mu informacje na priv że coś jest źle, termin przekroczono etc. Ale to już trwa ponad rok... Wygodniej jest mi zwracać mu uwagę publicznie i co mnie zaskakuje - to pomaga. Choć przyczyniłem się do jego dekretu uchylającego UF. W jaki sposób? Probując zażegnać konflikt w sprawie weta prywatnie zaproponowałem porozumienie - w prawdzie nie zostało przez JKM przyjęte - ale napisałem o jedno słowo.. może myśl... za dużo i jak później się okazało, JKM coś sprawdził i zastosował nieszczęsny dekret.

Co do niegłosowania w IP. Poprzez wykorzystanie dekretu królewskiego do uchylenia UF przyjętej przez parlament JKM dał do zrozumienia że w nosie ma parlament. Nie wiem czy probowałeś sobie kiedyś określić - dla samego siebie - demokrację panującą w KD. Jest ona prawie żadna. Monarcha kiedy chce może rozpędzić parlament, rząd składa się z premiera którego sobie zażyczy Król, parlament - jeśli mnie pamięć nie myli - nie może się sam rozwiązać. Rząd nie może się zdymisjonować. Królestwo Dreamlandu to bardzo silna monarchia, gdyby monarcha był silny to Wakowski nigdy by sobie nie zrobił prywatnego folwarku w KD. Ale... w KD istnieje.. a może istniała (wg. mnie) demokracja i to dość silna. Trudno jej szukać w konstytucji, jej tam po prostu nie ma. Demokracja Dreamlandu polegała na niepisanych zasadach np. Król nie uchyla i nie zmienia dekretem ustaw federalnych - gdyby to miało zmienić w znacznym stopniu obowiązujące prawo. Król na premiera mianuje osobę wskazana przez większość w IP - przecież to niepisana zasada. Nasza konstytucja ma kilka dobrych lat, obowiązywała w 2005 roku - w czasie secesji. Nawet w tak trudnym czasie, który zaistniał w maju 2005 roku JKW Artur nie zdecydował się na uchylenie lub zmianę ani jednej linijki prawa poprzez dekret (a wtedy potrzeba była ogromna) - wtedy istniał identyczny przepis jak teraz (ten umożliwiający zmianę ustaw dekretami)! Sytuacja była tragiczna on za wszelką cenę nie chciał ograniczać demokracji - Królestwo mogło się rozsypać w drobny mak a On bronił demokracji. Pamiętam również jak toczyły się zamknięte dyskusje na temat czy wprowadzić stan wyjątkowy czy nie. Również to uznano za złe wyjście... Oczywiście można zarzucić JKW Arturowi nieznajomość prawa KD.. choć ja bym się wstrzymał z takim poglądem.

Odszedłem trochę od tematu... demokracja istniała w KD... z demokracją można żyć lub nie. Ja chcę żyć w demokratycznym państwie - czy to republice czy monarchii - JKM Paweł rozwalił demokrację => olewając przekroczenie terminu na weto (co jest równoznaczne z lekceważeniem demokratycznie wybranego parlamentu) oraz tym jednym przecudnym, błędnym dekretem. I właśnie dlatego nie będę uczestniczył w pracach IP. Nie ma to żadnego sensu, bo lada moment mogę na LDKD przeczytać nowy Dekret królewski który uchylił ustawę nad która pracowałem, pracował ktoś lub pracowaliśmy kilka tygodni. Szkoda mi mojego czasu, mogę porobić cokolwiek innego lub po prostu się po opierdalać.

Ty możesz żyć - jako polityk - w państwie niedemokratycznym. Dla polityka Wakowskiego nie ma tam miejsca - z własnego wyboru. "

Monarchą, którego wtedy krytykowałem był JKW Paweł - żeby była jasność.

Wszystko wkleiłem jak bylo - nie kopiowałem wcześniejszych i późniejszych fragmentów tego e-maila uznając je za niepotrzebne.



Nie powiedziałem że KD to mój folwark ale że w Kd mam swój folwark (trzeci akapit). Nie pamiętasz jak mnie ciągle posądzano o kolesiostwo? tworzenie układów? Ach.. może nie pamiętasz.. .sam byłbyś jego częścią.

    Jest tam też informacja o moim niegłosowaniu - po co mam głosować skoro zaraz Król wyjmuje dekrecik z szuflady i zmienia ustawę nad ktorą głosowałem, debatowałem - jednym słowem traciłem czas.

> [...]
>
> Pozdrawiam,
> \m/ Marcus Estreicher

Często będziesz jeszcze wykorzystywał nasza dawną przyjaźń, i upubliczniał i specjalnie zmieniał (przeinaczał) sprawy z naszej prywatnej poczty?

Pozdrawiam,
gen. Łukasz markiz Wakowski Received on Sat 24 May 2008 - 16:02:30 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET