Prawdę mówiąc, potraktowałem ten kawałek z maksymalną ilością duszy jaką mogłem w to włożyć - to miał być manifest - "in your face, Marcus!", swoisty pokaz siły. Chciałem pokazać, że po rozpadzie TDB umiem grać lepiej niż kiedykolwiek i mogę wreszcie rozwinąć skrzydła. Potem złość przeszła, ale zostały chęci do zaprezentowania światu swoich solowych umiejętności. Teraz Marcus co prawda wrócił, ale The Liberi Project nie ma zamiaru umierać. Już mam w głowie kolejny kawałek i mam nadzieję - przebój :)
Sam kawałek został ułożony ad hoc, na kolanie - takie sa najlepsze. Solówkę nagrałem bodajże za trzecim podejściem - też bez uprzedniego układania jej w głowie. Zaświtała mi tylko myśl - "zacznij gdzieś w dolnych rejestrach" - i to okazało się strzałem w dziesiątkę! A potem zamknąłem oczy i pozwoliłem grać uczuciom. Mimo wszystko ręka Marcusa się gdzieś tu pojawia - pomagał mi od strony technicznej, dzięki!
Żeby więcej nie mówić - zapraszam do słuchania, a gdyby link na speedyshare się już skończył - to chętnie służę zawartością swojego dysku.
Keep on rockin'!
Paweł Erwin Riter
The Liberi Project
Received on Sat 24 May 2008 - 12:43:36 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET