Droga Pani,
ja po prostu staram się nie karmić trolla, który ma problemy z
odczytaniem kto do kogo co powiedział, i przypisuje dane zdania komuś
innemu + dodaje jakieś dziwne insynuacje.
Tyle.
Przepraszam za wredność, ale czasem trzeba prosto z mostu gdy się ktoś tego sam doprasza.
Kończąc dyskusję chciałem oszczędzić kilku.. kilkunastu? osobom czytania tej 'polemiki'.
> [...]
>
> Jaki Pan miły... nawet miłego dnia życzy. To już istny cynizm, gdy Pan
> wprost mnie obraża, że nie da się ze mną porozmawiać, bo jest za
> trudno, a później życzy miłego dnia, ale chyba nie mi, prawda?
>
:- )
Miłego dnia się mówi... lub przynajmniej ja mówię gdy już z daną osobą danego dnia nie będę się widział. Nie planowałem już z Panią rozmawiać. I to ja się poczułem urażony (obrażony) czy Pani?
Ale skoro sama Pani chce...:
Złego dnia. Zadowolona?
> Pozdrawiam
> Karolina Podgórska
Pozdrawiam (zaraz pewnie się okaże, że też nie pozdrawiam...),
Łukasz Wakowski
Received on Fri 23 May 2008 - 08:27:19 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET