Ja bym chciał jednak, abyśmy pozostali w sferze naszego Królestwa i w
takiej dyskusji opierali się na tym co jest. Rozumiem, że Pan odnosi
się tu przede wszystkim do artykułów z Scriptores Dreamlandis. Jako że
nie są dostępne ostatnie numery, dwa słowa pozwolę sobie wypowiedzieć
odnośnie ostatniego numeru w kontekście naszej dysputy. Otóż cóż
możemy w nim znaleźć: przykłady wehikułów czasu z literatury science
fiction; poezję; wywiad z ..hmm... nazwijmy to politykiem; odpowiedź
na listy od redakcji; krótki dowód, że szkło nie jest cieczą oraz - tu
trzeba zaznaczyć, całkiem ciekawy - opis orła wantejskiego. Czy zatem
każdy z tych elementów mam uznać za prace naukową tylko dlatego, że
ukazało się we wspomnianej powyżej gazecie? Tylko dlatego? Moje
wewnętrzne poczucie ...em... swego rodzaju racjonalnego podejścia mówi
mi, że nie wszystko.
Słowem wtrącenia polecam dodać opis orła wantejskiego do micropedii.
Argumentuje Pan, że już zostały zaprezentowane, ale ja się z tym
zgodzić nie mogę. Artykuły do gazety to dla mnie zbyt ogólne pojęcie
(jakie konkretnie?), historia ruchu harcerskiego (ale znów Naszego
Dreamlandzkiego - gdzie można przeczytać?; czy realnego?) i dalej ...
udostępnione w Instytucie Nauki prace dotyczące początków naszej
historii (tu już wspomniałem wcześniej, że trudności napotkałem w
odnalezieniu). Więc tak na mój żołnierski rozum to po prawdzie nie mam
nic.
--
chor. Józef markiz Kalicki
z rodu Gedan herbu Biała Wieża
Książę Surmali
Received on Fri 23 May 2008 - 07:58:09 CEST