Rzeczywiście nadeszła.
Z urzędu odchodzi człowiek, który... który...
no właśnie. Słowa to za mało. Słowa nie wypowiedzą wszystkich
zasług Księcia Alchiena.
Cieszmy się, że widzieliśmy pracę i wysiłki legendy. Legendy, która
w przyszłości będzie rosła, tak jak legenda ax. Nimitza.
W podręcznikach do historii ważne miejsce zajmie właśnie wielki
Obrońca Dreamlandu, zarówno na polu bitwy, jak i niuansach dyplomacji.
Ale co ja mówię, nikt nigdzie na zawsze nie odchodzi.
Książe na pewno nie wytrzyma zbyt długo bez Dreamlandu.
(Chyba zaczniemy typować, kiedy wróci - coś jak biuro buckmacherskie :-))
A więc do zobaczenia następnym razem, kiedy znów Książe wróci do naszej polityki.
Gratuluję nowemu Ministrowi, co prawda nigdy nie miałem szczęścia się
zapoznać, czego żałuję.
No i gratuluję nowemu-staremu MSZ, który będzie musiał szalenie się narobić,
tak jak Książę Alchien
>Paweł Erwin
Pozdrawiam,
(-) dr Krzysztof baron Jazłowiecki
Ksiażę Namiestnik Luindoru
Received on Thu 08 May 2008 - 10:11:06 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET