..Co? Czy rajdowiec nadal reprezentuje Króla w Twojej analigii? O__o Jesli nie, to kogo?
> To tak jakby ból zęba leczyć ucięciem głowy. Owszem, ta dwoistość
> była
> kłopotliwa, ale czy nie dużo lepszym i bardziej naturalnym
> rozwiązaniem
> byłoby po prostu powierzenie tej kompetencji w zupełności
Premierowi?
> Skoro
> praktyka i tak do tego ma się sprowadzać (i nie wątpię, że własnie
do
> tego
> będzie się sprowadzała - tak długo, jak długonie wystąpi jakiś spór
> na
> linii Rząd-Korona)?
No i wreszcie! Mamy klucz do nieporozumienia. Rozmawiamy o dwoch roznych rzeczach, ale w gruncie rzeczy sie zgadzamy. Po pierwsze: Krol nie moze zmienic Konstytucji samodzielnie, prawda? Przekazanie calosci kompetencji Premierowi lezy w gestii KKK (ktora ten pomysl omawiala, ale go nie przyjela) i Parlamentu przede wszystkim. Krol moze najwyzej poprzec taka zmiane. Wiec o co masz do niego pretensje? Powiedz wprost: dzieki DK o zm UF o RK jest lepiej niz bylo, ale byloby jeszcze lepiej, gdyby wprowadzono zmiane w inny sposob. Z tym sie w pelni zgadzam. Bo rozmawiamy w tym watku o zmianie wprowadzonej ostatnim dekretem i o tym, jak porownuje sie obecna sytuacja prawna z ta, ktora mielismy przed zmiana. Nie porownujmy jej z inna wyimaginowana sytuacja, ktorej nie bylo i ktorej w danej chwili byc nie moze. Byla klopotliwa dwoistosc, teraz jej nie ma. Ten problem zostal rozwiazany. Gdyby dalo sie go rozwiazac poprzez przekazanie obu kompetencji Premierowi, byloby jeszcze lepiej. Moze kiedys to sie uda, jesli popracie dla zwiekszenia autonomii Premiera sie zwiekszy. Do tego czasu problem dwoistosci jest rozwiazany najlepiej, jak mozna go bylo rozwiazac na obecna chwile. I w tym zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci.
> Tak
> trudno
> Ci zrozumieć, że część społeczeństwa widzi przyszłość Dreamlandu
> jako
> państwa faktycznie demokratycznego (w takim stopniu, w jakim jest to
> możliwe w mikronacjach)?
Nie trudno mi to zrozumiec, sam zaliczam siebie do tej czesci spoleczenstwa. Ale ta czesc nie jest caloscia. Sa srodowiska, ktore uwazaja, ze wladza powinna plynac od Krola, chocby w formie symbolicznej. Zeby juz nie wycierac sobie twarzy ciagle Alchienem, powiem, ze do ludzi o takiej opinii nalezy JKW Artur.
Mamy wiec dwie opinie w tej konkretnej sprawie wyrazane przez spoleczenstwo. I nie jest wazne, kto ma wiekszosc. Kto ja ma, niech wprowadza zmiany na swoj sposob (lub zachowuje status quo). To co jest wazne, to to, ze Krol - ktora opinie by nie reprezentowal - samodzielnie i tak nie zmieni Konstytucji, wiec wyrzucanie mu, ze nie przekazal kompetencji nominowania ministrow Premierowi jest absurdem. Gdyby sam zaczal wprowadzac takie zmiany silowo i odgornie, dopiero by naduzyl wladzy.
> otoczenie. Przykład choćby z tą historią z Wandystanem - sądzisz, że
> JKM
> Edward sam sobie wymyślił, ze zostanie obrońcą wiary Wandejskiej?
Sam
> się
> tym zdziwiłeś. A teraz już wiemy z czym to było związane - z
> projektem
> zbliżenia do Wandystanu, któremu partonuje Alchien.
Do czego konkretnie pijesz? Domagasz sie ograniczania roli Korony, ale jestes niezadowolony, kiedy w miejsce wycofujacej sie Korony wladze przejmuje wybrany demokratycznie wiekszosciowy rzad na czele z Premierem (z tylnego siedzenia) Alchienem. Mamy oto demokracje w dzialaniu. POKD i PSiP wygraly wybory i Alchien rzadzi, a Krol mu nie przeszkadza w realizowaniu swoich pomyslow, tak samo jak nie bedzie przeszkadzal Tobie, kiedy Ty zostaniesz Premierem. Nie oznacza to, ze Korona jest na uslugach Alchiena, tylko ze Korona stosuje sie dokladnie do tego, czego od niej oczekujesz. Nie zauwazylem, by Edward nieinteresowal sie Dreamlandem. Malo go widac na LDKD, bo taka sobie wybral konwencje monarszenia. Malo podejmuje decyzji, bo konsekwentnie podarza za polityka, ktorej podstawy wylozyl w Consensus legem facit.
> --
> (-) Marcus Estreicher
(-) P. Svoboda, r.s. Received on Tue 22 Apr 2008 - 06:13:11 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET