> Hmmm .. wydaje mi się, że nie zrozumiał Pan sensu moich słów, zatem
> proponuję, zanim będzie Pan rzucał jakimiś dziwnymi zarzutami,
> najpierw lepiej 5 razy przeczytać ze zrozumieniem to, co się pisze.
Przypomnijmy, co się pisze:
"Jak czytam te ostatnie Pańskie maile to normalnie żal się robi, że w
ogóle coś takiego można pisać. Przecież tą są jakieś bzdury! Co Pan w
ogóle wypisuje?"
To są słowa, których niezrozumienie mi Pan zarzucił. Choćbym czytał i sto, razy, a nie pięć jedynie - nie znajdę tu nic poza bełkotem i świadectwem braku jakiegokolwiek pomysłu na dyskusję. Więcej - nikt nie znajdzie w nich nic więcej, bo nic więcej w nich nie ma. Jeśli w ten sposób podejmuje polemikę na temat zasadności jakichś przepisów doktor nauk prawnych, wysunięcie wątpliwości co do jego kompetencji jest jak najbardziej zasadne.
> > Sugeruje Pan, że żaden z Królów nigdy np. nie zawetował ustawy? Czy
może
> > tego też Pan nie jest w stanie pojąć, że takie weto też jest formą
> > przeciwstawienia się woli większości parlamentarnej? Czego Pana na
tych
> > studiach uczyli, na bogów?
> >
>
> I znowu się Pan błaźni. W jakim celu? Nie wiem i nie jestem w stanie
> takiego zachowania pojąć.
Nie dziwię się, że nie jest Pan w stanie pojąć. Pańskie dzisiejsze wypowiedzi świadczą, że w ogóle nie jest Pan w stanie wiele pojąć. Co do tego, kto tu się błaźni - również się Pan raczy mylić.
> O czym jest mowa?
Świetne pytanie :)
> O powoływaniu Ministrów
> Korony, a nie o wetowaniu ustaw.
Nie. Znów posłużę się cytatem, żeby Panu przypomnieć o czym była mowa w tym fragmencie dyskusji:
"Żaden z Królów po 2002 roku nie sprzeciwił się woli większości parlamentarnej, żaden nie sprzeciwił się konstrukcji Rządu, dlatego dziwią mnie takie maile."
Podkreślam fragment: "Żaden z Królów po 2002 roku nie sprzeciwił się woli większości parlamentarnej", pisze Pan w ogóle o sprzeciwie, o sprzeciwie w kwestii konstrukcji rządu pisze Pan w kolejnej części zdania. W związku z tym zwracam uwagę, że nie jest prawdą, jakoby Król zawsze zgadzał się z wolą większości parlamentarnej.
> Przypominają mi się teraz Pana słowa,
> które wypowiedział na sali sądowej w kierunku Prokuratora Generalnego
> podczas jednej ze spraw ...
To dobrze, nie muszę ich w związku z tym powtarzać w tym miejscu.
> > Poza tym, to że coś do tej pory nie miało miejsca nie znaczy, że nie
może
> > wydarzyć się w przyszłości. Mieliśmy szczęście (i wciąz mamy) do
rządów
> > Królów rozumnych. Ale nigdy nie wiadomo, kto zostanie kolejnym
monarchą i
> > co strzeli mu do łba. Prosty przykład: ja sam byłem kiedyś podobno
> > rozważany jako kandydat do objęcia korony... I co? Nie chciałby Pan
mieć
> > pewności, że kilka moich solowych konceptów nie położy kresu
pomyślnemu
> > rozwojowi KD?
> >
>
> Króla, za jego występki zawsze można usunąć. Jeżeli ludzie będą
> zgodni, to nie problem.
Jasne, nie ma problemu. Keep dreamin', boy.
> Dziękuję za uwagę. Niniejszym zakończyłem dyskusję na ten temat.
No, to możemy założyć, że ja też z Panem w tym momencie kończę ;)
> Pozdrawiam,
> (-) dr Robert hrabia van Buuren
Pozdrawiam,
(-) Marcus Estreicher
Received on Mon 21 Apr 2008 - 11:41:37 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET