(wrong string) ĄDZIE KRÓLEWSKIM

From: Estreicher <estreicher.kd_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 21 Apr 2008 18:17:37 +0200


Witam,

> > kampanii na NIE). Teraz zastanawiam się jednak jak ma się cała ta
> > proklamacja do faktycznych działań Korony. I dochodzę do wniosku, że
nie ma
> > co oglądać się na jakieś deklaracje, obietnice, czy zwyczaje - należy
dążyć
> > do wprowadzenia prodemokratycznych rozwiązań wprost do naszego systemu
> > prawnego.
>
> Przepraszam, ale takie bzdury sprawiają, że krew się we mnie gotuje.

To może zaczekaj, aż przestanie, a później przeczytaj jeszcze raz - i tym razem na spokojnie przemyśl sprawę?

> Ale nie znoszę takiego wymyślania argumentów z
> kosmosu tylko byle dokopać. Proszę podać jeden, jeden realny przykład,
> jak brak możliwości osobistego wydania Rozporządzenia o przydzieleniu
> ministrom działów administracji ograniczy jego autonomię, względem jego
> obecnego statusu.

Sam takowy przykład byleś już łaskaw podać: choćby w ten sposób, że Król może samodzielnie i poza jakąkolwiek kontrolą Premiera manipulować strukturą podległych mu ministerstw, powierzać ministrom dowolnie wybrane przez siebie działy administracji i tak dalej... Owszem, nie jest to jakieś szalone ograniczenie autonomii, skoro Król może samodzielnie w ogóle odwołać ministra, ale po co w ogóle nawet w tak nieznacznym stopniu osłabiać kompetencje Premiera na rzecz uprawnień Króla - zwłaszcza w świetle deklaracji Korony, że ta przyjmuje pozycję jeszcze bardziej wycofaną? W tym przypadku nie koniecznie chodzi o jakąś wielką faktyczną zmianę, ale o kierunek zmian.

Poza tym - myśl perspektywicznie. Teraz koronę dzierży JKM Edward, który sprawia wrażenie, że ma ciekawsze rzeczy do roboty poza zabawą w Dreamland i nie specjalnie miesza nam tu w Królestwie. Ale kolejny monarcha wcale nie musi przyjmować takiej filozofii... Zaryzykuję pewien przykład, choć jestem pewien, że zaraz paru kretynów się do tego przyczepi: powiedzmy, ze kolejnym monarchą zostanie Alchien d'Archien - syn Edwarda, aktualnie książę, którego wpływ na działania ojca widzieliśmy choćby po tym, jak łatwo namówił Edwarda do zaangażowania się w ten cały śmieszny kościół Wandejski. Alchien już wielokrotnie udowadniał, że jeśli nie _musi_ to nie rozmawia z nikim na temat tego, co ma zamiar w KD zrobić. Jeśli ma odrobinę władzy, nie czuje potrzeby uwzględniania czyjegokolwiek zdania. Jednocześnie jest dużo aktywniejszy niż Edward i ma bardziej konkretne plany odnośnie Dreamlandu. I jeśli ktoś taki w chwili obecnej zostałby Królem Dreamlandu, moim zdaniem byłby to koniec Dreamlandu, jaki znamy i początek jego końca.

Dlatego uważam, że te wszystkie prodemokratyczne rozwiązania, które teraz opierają się na niespisanej tradycji, dobrej woli i filozofii monarchy, któremu po prostu nie chce się mieszać do aktualnych spraw - powinny zostać zagwarantowane w prawie.

> Stosujecie Panowie demagogię atakując projekt, który
> wyłącznie upraszcza nasze prawo. Jest to też poprawka, o której mówiono
> od ponad roku. Przypomnę Ci, bo może nie pamiętasz, że 29 marca 2007
> roku powiedziałeś o tej poprawce: "Likwidacja dwoistości, o której
> piszesz, wydaje się naturalnym i dobrym rozwiązaniem."

To było przeszło rok temu - w skali mikronacji jest to okres czasu dość pokaźny. Nie pamiętam dokładnie jakie rozwiązania były proponowane wtedy i jak dokładnie się do nich odniosłem. To zresztą nie ma znaczenia - kiedyś wszyscy wierzyliśmy, że to prawdziwy Święty Mikołaj przynosi nam prezenty, dziś chyba niewielu spośród nas nadal jest przekonanych o słuszności tej teorii. Człowiek po prostu zdobywa nowe doświadczenia, uczy się - i zdarza się, że zmienia pogląd na pewne sprawy.

> Koniec tematu. Jeśli można mieć jakiekolwiek zastrzeżenia do wydanej
> poprawki, to tylko i wyłącznie do tego, że zmianę UF o RK ogłoszono w
> formie Dekretu, czego zupełnie nie rozumiem, bo oryginalnie miało się to
> odbyć naturalną drogą ustawową. Zgaduję, że Król nie chciał rozpraszać
> Parlamentu w czasie debaty konstytucyjnej. Ja poczekałbym i zgłosił
> projekt do Parlamentu.

To poprostu kolejny z ruchów w zupełnie złą stronę i kolejne świadectwo tego, że dobra wola monarchy nie jest wystarczającą gwarancją dla prodemokratycznych standardów aktualnie stosowanych w funkcjonowaniu państwa.

> (-) Pavel Svoboda, r.s.

--
(-) Marcus Estreicher
Received on Mon 21 Apr 2008 - 09:18:36 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET