Re: [dreamland] Pyt. do społeczeństwa.

From: Józef Kalicki <big.franek_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 21 Apr 2008 10:49:29 +0200


Panno Podgórska,

Wbrew pozorom poruszyła Panna 3 kwestie:

  1. Polityka

Jeżeli znalazłby się ktoś kto sugerowałby, że chce być politykiem, lub zadaniem polityki jest babranie się w tzw. błocie to taką osobę należy od razu zabić, spalić, zaś prochy rozsypać w 4 różnych kierunkach świata. Dla dobra tej osoby jak i społeczeństwa. Hmm... ja to widzę tak, że większość, aby nie być idealistą i powiedzieć wszyscy, dąży do tego aby nasza ojczyzna - Dreamland - się rozwijał i było coraz lepiej. Ale jak to ludzie, gdzie 2 Dreamlandczyków tam 3 opinie o tym jaką drogę do celu należy wybrać. I tu, na styku różnic poglądów, ba - idei - pojawia się ta tzw. polityka - czyli zderzenie tych idei. I tu odpowiadając na pytanie, nie, poglądy polityczne nie wpływają na relacje z innymi.

2. Konflikt

Konflikt jest dobry, jeśli jest on merytoryczny i prowadzi do rozwiązania. Nie do zadowolenia wszystkich, ale do rozwiązania, które będzie dobre w danej sytuacji. Wcześniej napisałem, że polityka do zderzenie idei. I takie zderzenie musi mimowolnie prowadzić do konfliktu, ale winien on być prowadzony po to, by skonfrontować pomysły i uczyć się. Czyli pewna asertywność winna wystąpić. Ale, że człowiek jest ułomny to i czasem potrafi co mocniejszego powiedzieć, zwłaszcza jeśli głowa gorąca, a temat mu szczególnie bliski. Czasem może paść sformułowanie ad personam, ale koniec końców dochodzi do pogodzenia osób - przeprosin etc.

Walka toczy się z poglądami innych, i jako takie nie wpływają na relacje z innymi. No może czasem jeśli powie się o słowo za dużo, to można się do kogoś przez dzień, dwa nie odzywać. By dać czas na ochłoniecie sobie i tej drugiej stronie.

Co ważne tutaj, to że się uczymy. Ja jestem zadeklarowanym federalistą ale rozumiem potrzebę zapewnienia Koronie określonych mechanizmów zabezpieczających funkcjonowanie czegoś tam, czy zapewnienia samym obywatelom określonego wpływu na jakieś tam sprawy. To czy moje poparcie dla danej sprawy jest duże wynika z tego, czy: (1) jak bardzo "kłóci się" to z moimi poglądami i (2) jak skutecznie dany monarchista czy demokrata przekonał mnie do potrzeby wprowadzenia danego rozwiązania. Czasem bowiem jesteśmy w stanie zrezygnować z części swoich postulatów na rzecz poprawy funkcjonowania danego elementu w Królestwie.

3. "Błotko", dawniej bodajże "żółć"

Czyli nie interesuje nas pomysł i to co on reprezentuje, ale z jakiś swoich powodów atakujemy daną osobę. Staramy sie zmieszać ją z błotem itd. itp. I tu poglądy polityczne nie wpływają na relacje z innymi, bo one nie są obiektem rozprawy, a to czy dana osoba jest fajna i należy ją lubić, czy też nie. Ja może jestem dziwakiem, ale nie znajduje radości w obrażaniu innych i sam nie lubię jak kto moją osobę obraża. Stąd kiedy jest organizowana akcja mająca zmieszać mnie z błotem i oskarżyć o coś co ja sam bym nigdy nawet nie wymyślił, lub coś podobnego w stosunku do moich przyjaciół to tak, wtenczas tu wpływa to na relacje z daną osobą. Wybaczcie, ale ja nie potrafię najpierw kogoś obrazić, a potem jakby nigdy nic zaproponować danej osobie piwo. Bo... wtedy po co tą osobę obrażałem? Toż to byłoby dwulicowość z mej strony.

Fin.

-- 
chor. Józef markiz Kalicki
z rodu Gedan herbu Biała Wieża
Książę Surmali
Received on Mon 21 Apr 2008 - 01:49:32 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET