Mam nadzieje, ze to nie idzie w kierunku kiedy Król wyręczać będzie Premiera z bycia Premierem :)
> Kilku Premierów w ubiegłych
> latach miało problemy z ogarnięciem konceptu, który kryje się za
> działami administracji, co prowadziło do dziwacznych zachowań lub w
> ogóle niepowierzania działów administracji.
Oj, biedny ten premier, że musiał samodzielnie ustalić który minister miał zająć się danym działem administracji. A niech mnie, ciężka robota.
> Ta zmiana czyni proces
> powoływania Ministrów, moim zdaniem bardziej spójnym. Jak się powołuje
> kogoś na stanowisko, wypada poinformować na jakie się go powołuje
> stanowisko.
Hehe... no przecie Minister Korony to chyba tak się to stanowisko nazywało. Teraz to nabiera bardziej "rzeczywistego" znaczenia. A co z moją sugestia, aby możliwość powołania Ministra przekazać premierowi?
> U nas zaś od chwili ogłoszenia PK o nominacjach
> ministerialnych do ogłoszenia Rozporządzeń Premiera o przydzieleniu nazw
> i działów administracji ministrom, każdy minister był, czasem nawet
> przez parę dni, "bezdomny".
Zdarza się. Nie widzę w tych kilku dniach kłopotu.
> Nie widzę tu zagrożenia dla autonomii
> Premiera. Samodzielna polityka kadrowa Premiera jest wpisana w
> Konstytucję (której lekturę polecam).
Hmm... na mój wojskowy rozum skoro ja nie powołuje mojego podwładnego, skoro ja nie "decyduje" o tym co mój podwładny będzie robił, to ....em... nie dostrzegam tu mojej samodzielnej polityki kadrowej.
Dla mnie samodzielna polityka kadrowa to taka, gdzie ja decyduje kiedy i kogo powołać, i ja decyduje czym ta osoba się ma zajmować. I to bez pytania kogokolwiek. Ot co.
> [...] Z pewnością ta
> poprawka nie pozwala Królowi samodzielnie obsadzać ministertw, co zdaje
> się Pan imputować.
Problem w tym, że ta poprawka w jeszcze większym stopniu uzależnia funkcjonowanie Rządu od Korony. Natomiast słowa w proklamacji, wydanej kilka dni temu, w której to zawarto zapowiedź ograniczenia prerogatyw Korony na korzyść organów wybieralnych demokratycznie tj. Rządu oraz Izby Poselskiej - tu - nie ma miejsca. Jest wręcz odwrotnie. O ile w sytuacji kiedy Korona i Premier są w stanie aktywnie ze sobą współpracować problemu dużego nie ma, to w innych sytuacjach Premier leży i kwiczy - jak to się mówi. Znam przypadki, z nie tak dalekiej przeszłości, kiedy ta współpraca niemal nie istniała. Zresztą frazy "po zasięgnięciu opinii Premiera" czy "na wniosek Premiera" dają dużą swobodę Koronie w kreacji i funkcjonowaniu Rządu.
-- chor. Józef markiz Kalicki z rodu Gedan herbu Biała WieżaReceived on Mon 21 Apr 2008 - 01:12:10 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET