"Będąc młodą mieszkanką" - parafrazując cytat z pewnego słynnego skeczu - nie musi pani jeszcze znać dokładnie dreamlandzkiej mentalności. Dlatego też spieszę z wyjaśnieniami.
Otóż - polityka, każdego rodzaju, ma to do siebie, że jest jak off-roadowe wyścigi. Głównym celem jednego i drugiego jest babranina w błocie. Z jednego i drugiego człowiek wychodzi brudny i upaćkany. I w jednym i drugim po skończonym zajęciu przeciwnicy podają sobie ręce (choc tutaj odnoszę się tylko do dreamlandzkiej polityki).
Owszem - są pewne starcia prywatne, ale nie są łączone one z polityką. Ja sam osobiście, będąc Białym Królem PSiP, utrzymuję dobre stosunki z Marcusem Estreicherem, Robertem van Buurenem czy Łukaszem Wakowskim, mimo tego, że nazwiska te to tak naprawdę trzy różne polityczne obozy. Oczywiście - nazwisk tych jest wiele więcej, tutaj wybrałem tylko losowe przykłady :)
Dreamlandzka mentalność ma to do siebie, że nie jest odpowiednikiem tej realowej. Można nienawidzieć się na sali sądowej, obrzucać błotem w politycznych debatach, a chwilę potem siedzieć razem w "Pod Morskim Baranem", pić piwo i poklepywać się po plecach śmiejąc się radośnie. Taki jest Dreamland - i między innymi za to go kocham.
Mam nadzieję, że rozwiałem Pani wątpliwości, /-/ Paweł Erwin hrabia de Archien-Liberi Received on Thu 17 Apr 2008 - 15:42:29 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET