Re: [dreamland] Nie?

From: Luke Woody <luke_woody_usunto_at_furlandia.net>
Date: Sun, 13 Apr 2008 22:54:02 +0200


Dnia niedziela, 13 kwietnia 2008 22:29, Pan/Pani Łukasz Wakowski napisał:
> Luke Woody pisze:
> > [...]
> >
> > Wybieram dwóch senatorów, ale przy tym wyborze mój głos jest tyle samo
> > warty co każdego innego. Pozatym mogę sobie wybrać tylko jednego - tak
> > jak ten , który może wybrać czterech wybrać sobie może jednego.
> >
> > Zatem nadinterpretowuje pan przepis twierdząc, że głosy są ważone.
>
> Teraz to już mi 'kopara' opadła. Proszę mnie zacytować gdzie tak
> twierdzę. Ja twierdzę, że głosy do Senatu są nierówne. Podobnie jak ważone.
>
> > Mój głos ma wartość jedne tak samo jak i pański choć ja wybieram jednego
> > czy dwóch senatorów a pan czterech. Polska podzielona jest na okręgi,
> > które mają odpowiednią ilość mandatów w zależności od ludności
> > zamieszkującej dany okręg. To samo tyczy się również posłów. Nie
> > wybieramy takiej samej liczby a nawet mamy niewielki wpływ na to kto tym
> > posłem zostanie - decyduje o tym partia. Ale mój głos jest tyle samo
> > warty dla partii co głos dajmy na to prezydenta.
>
> Taaa
> 1 tysiąc warszawiaków może wybrać 4 senatorów
> a 100 tysięcy mieszkańców Olsztyna + okolic może wybrać 2.
> I taka demokracja Panu pasuje.....

A gdzie powiedziałem , że mi pasuje ?

> Gdyby wybory do Senatu były równe to by to zapisano, ale skoro nie są
> to, to pominięto. Bo po co pisać jakie nie są? Znalazło by się tysiące
> przymiotników określających jakie nie są...
>
> ----
>
> co do posłów. To my decydujemy kto się dostanie a nie partia. Głosy,
> które otrzymała lista partii (łącznie) są dzielone pomiędzy tych z
> listy, którzy dostali właśnie najwięcej głosów.
>
> I każdy może zagłosować tylko na 1 posła - i to jest równość. Głosy są
> równe.
> ---
> A to o czym Pan powiedział - tj. brak wpływ na to kto będzie posłem ze
> strony obywateli a jedynie partia decyduje - to funkcjonuje w RFN. Ale
> oczywiście lista jest znana wcześniej - przed wyborami - później dzieli
> się mandaty pomiędzy tymi co są na górze listy. Swoją droga ordynacja
> wyborcza RFN jest bardzo ciekawa : - ) No i muszę dodać, żeby lepiej
> Państwo zrozumieli system wyborczy Niemiec - że są jeszcze
> jednomandatowe okręgi (tam się głosuje na konkretne nazwisko - a nie
> listę (partię) ). A sposób podziału to jeszcze ciekawsze sprawa :- )

A miesza pan teraz... Ale prawda jest taka wlaśnie. I taka jest też mniej więcej polska ordynacja wyborcza do sejmu - głosuje się na partię ze wskazaniem pierwszeństwa przyznania głosów.

> I swoją droga, głos Prezydenta jest więcej wart niż Pański - pod
> względem politycznym. Luke Woody informujący po 'Wiadomościach' że
> głosuje na PiS nic nie znaczy gdyby to samo zrobił prezydent. :- )// mam
> nadzieję, że rozumie Pan porównanie i sie nie obraża : )

Widzi Pan, prezydentowi nie wypada pow wiadomościach w TV reżimowej wystąpić i powiedzieć, że głosuje tak czy śmak ( a czy występuje i jaką przysługę ttm robi to inna kwestia).
MI WOLNO I WYPADA ( reklamówkę sobie mogę wykupić)!!! Zatem mój głos jest więcej warty niż prezydenta??

Podsumowując, to czy wybieram jednego, czy dwóch senatorów nie znaczy , że mój glos jest mniej warty , a to między innymi dlatego, że mogę wziąść odpowiednie zaświadczenie i głosować w dowolnie wybranej komisji ( obwodzie głosowania) tym samym mogę wybierać 4 senatorów gdy dajmy na to zagłosuję sobie w Krakowie.
Głos mój jest tyle samo warty - jedynie reprezentacja moja będzie mniejsza - a reprezentacja zależna jest od właśnie ilości mieszkańców. 1 senator przypada na ileś tam ludzi.
Oczywiście uczciwsze byłyby okręgi jednomandatowe, ale nie zmienia to faktu, że głos mój w wyborach jest takim samym głosem co każdego innego obywatele Polski, profesora, doktora czy innego magistra.

Luke Woody Received on Sun 13 Apr 2008 - 13:56:57 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET