Mój głos wybiera 4 senatorów. A Pański 2. I mamy takie same, równe głosy? Pan tak nadal uważa? To dlaczego w Konstytucji RP przy określaniu przymiotników wyborów do senatu nie ma 'równe' (przy opisie wyborów do sejmu już jest)?
Witam
Wybiera 4 lub 2 senatorow (wg ww przykladu) ktorzy z danego okregu i tak
zaostana wybrani (chodzi o ilosc senatorow). To chyba normalne ze tam gdzie
wybiera sie 4 senatorow musi byc 2 razy wiecej mozliwych glosow niz tam
gdzie 2 tylko bo inaczej tych 2 dostawalo by statystycznie 2 razy wiecej
glosow niz tych 4. Logioczne i normalne. Gdzie tutaj jest jakas nierownosc
glosow? Oczywiscie najlepszym rozwiazaniem byly by okregi jednomandatowe. Wy
proponujecie cos jakby w np. Polsce pan doktor mial 4 glosy a fizol po zsz
mial 0,5 glosu. Albo 40 latek mial 2 razy wiecej glosow niz 18 latek. Ew.
odznaczeni medalem orla bialego mieli po 5 glosow a zwykly czlowiek mial 1
glos.
Dziwi mnie (moze nie doczytalem) ale jesli ktos rzucil taka koncepcje
dlaczego nie ma niczego na temat dzielenia tych glosow? nie wierze zeby nikt
o tym nie pomyslal w projekcie. Jak to ma wygladac jakie beda roznice? Ja
wiem boicie sie o tym pisac bo roznice mialyby byc spore i to dzialalo by na
kozysc tych ktorzy mowia ze chcecie to wykorzystac.
Pozdrawiam Albon Received on Sun 13 Apr 2008 - 13:33:15 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET