(wrong string) ¶æ od Alchiena

From: Estreicher <estreicher.kd_usunto_at_gmail.com>
Date: Sun, 13 Apr 2008 10:04:20 +0200


Witam,

> Zastanów siê czy na pewno? Ju¿ dzisiaj otrzymali¶my zapowied¼ utraty
> kolejnego z obywateli Królestwa. Obywatela, który przez wiele lat by³
> i¶cie niezast±piony.

Dzisiaj otrzymali¶my zwyk³y foch.

> Pokonany nie w³asn± broni±, ale
> niesprawiedliwo¶ci± spo³eczeñstwa.

Na czym ta niesprawiedliwo¶æ niby polega, Pawle? ¯e spo³eczeñstwo twardo mówi "nie" dziwnym pomys³om Alchiena i spó³ki?

> Alchien wci±¿ jest z nami, na
> szczê¶cie, ale je¶li odejdzie - bêdzie mi go brakowaæ. I zawsze bêdê
> pamiêtaæ, kto "pomóg³" mu w tej decyzji. Przykro mi, ¿e tracimy czas
> na wewnêtrzne spory, zamiast manifestowaæ jedno¶æ.

Ale nie ma w spo³eczeñstwie jedno¶ci wzglêdem proponowanej poprawki, st±d spór. Takie rzeczy w demokracji s± konieczne i nieuniknione, trzeba nauczyæ siê radziæ sobie z nimi. Alchienowi by³oby ³atwiej, gdyby z nikim nie musia³ dyskutowaæ - wielokrotnie ju¿ udowadnia³, ¿e w sytuacji, w której musi skonsultowaæ swoje pomys³y z kims jeszcze, jakos je uargumentowaæ - jest bezradny (wystarczy wspomnieæ jego ulubione ostatnio zachowanie na LDKD "z tym Panem nie rozmawiam.. i z tym... i z tym... i jeszcze z tym"). Trzeba umieæ rozmawiaæ z ka¿dym, promowaæ swoje pomys³y, przekonywaæ do nich. To jest urok/przekleñstwo demorkacji. Alchienowi marzy siê w sytuacja, w której mia³by tak siln± pozycjê i tyle praw, ¿eby móg³ robiæ wszystko ponad wszystkimi - temu miêdzy innymi s³u¿y³yby g³osy wa¿one. Owszem wtedy by³aby jedno¶æ - ale jedno¶æ w Alchienie, a nie w spo³eczeñstwie.

> Sarmacja,
> Wandystan, Scholandia... te pañstwa s± od nas w tym momencie
> stabilniejsze. My powtarzamy b³êdy Rzeczpospolitej Obojga Narodów,
> trac±c czas na bezsensowne spory i k³ótnie.

Spór nie jest bezsensowny - spór toczy siê o sprawy fundamentalne.

> Zamiast manifestowaæ
> jedno¶æ za pomoc± inteligentnych i kulturalnych debat, marnujemy cenny
> czas na wulgarne wyzwiska i obelgi.

Bez przesady, w tym momencie chyba nie pojawia siê jakie¶ zatrzêsienie wulgaryzmów i obelg w dyskusji. Owszem, Alchien nazywa mnie ³ajdakiem, moje dzia³ania - ¶wiñstwem... Ale ja osobi¶cie nie mam nic przeciwko temu. Uwa¿am, ¿e dziêki emocjom wk³adanym w dyskusjê, jest ona ciekawsza barwniejsza. Nie marzy mi siê kilku jajog³owych chrzani±cych co¶ beznamiêtnym tonem - chcê potu, krwi i ³ez.

Poza tym - je¶li s±dzisz, ¿e dyskusje na listach Sarmacji, czy Wandystanu pozbawione s± wulgaryzmów i obelg, to znaczy, ¿e nigdy tych list nie widzia³e¶ na oczy :) Gdyby¶ zajrza³ na LD Wandystanu, prze¿egna³by¶ siê lew± stop± - go¶cie potrafi± daæ czadu (i chwa³a im za to).

> Apelujê zatem do wszystkich - poka¿my, ¿e wci±¿ jestesmy jedni!

Jedni? :)

> Im
> wiêcej k³ótni pojawia siê w¶ród nas tym wiêksz± przewagê nad nami
> zyskuj± nasi s±siedzi.

Nieprawda. Im mniej dyskusji, im ciszej na LDKD, im mniej mówimy o tym, co my¶limy, im mniej nam zale¿y - tym wiêksz± przewagê zyskuj± nad nami s±siedzi. Eksplozja spo³ecznej dyskusji, zaanga¿owania, emocji i pasji - to dzia³a wy³±cznie na nasz± korzy¶æ.

> Jestem w Królestwie ledwo od pó³tora roku, ale
> ju¿ zauwa¿y³em widoczn± zmianê nastrojów, klimatu i otoczenia -
> Królestwo siê zmienia, ale ¿eby zmiany te ukierunkowaæ dobrze, musimy
> zaprzestaæ swar i wa¶ni.

I mamy g³askaæ siê po g³ówkach, klepaæ po pupach i dawaæ sobie buzi? Pawle?

> Mi wci±¿ jeszcze siê chce patrzeæ na
> wszystkich ludzi jednakowo dobrze. Wcia¿ jeszcze chce mi sie siaæ
> wokó³ optymizm. Nie pozwólmy, by te chêci ginê³y w innych osobach, by
> obywatele Królestwa powodowali odchodzenie od Niego swoich
> wspó³braci.

Ludzie zawsze odchodzili z KD w wyniku ró¿nic pogl±dów. Temu nie da siê zapobiec - nikt tu nie trzyma nikogo na si³ê. Pociesz siê, ¿e czêsto wracaj± oni, bogatsi o jakie¶ do¶wiadczenie, bardziej zdeterminowani...

Nie bêdzie przecie¿ tak, ¿e spo³eczeñstwo nagle krzyknie: "Och, nie! Alchienie, zostañ z nami - oddamy Ci swoje prawa, tylko nie odchod¼!"

> Mam nadziejê, ¿e choæ komu¶ utrata kolejnej osoby da troche do
> my¶lenia. A mo¿e nie jest jeszcze za pó¼no? Dla mnie odej¶cie z KD
> mojego wirtualnego ojca bêdzie tragedi± tak¿e w wymiarze osobistym.
> Dlatego te¿, pisz±c to z pe³n± odpowiedzialno¶ci±, ¶miem twierdziæ:
>
> Ja, Pawe³ Erwin de Archien-Liberi zwracam siê z pro¶b± do Alchiena
> d'Archien-Liberi o cofniêcie swojej decyzji o odej¶ciu z KD i
> pozostanie w Królestwie.
>
> Nie licze na odzew czy poparcie, chcê tylko publicznie zaznaczyæ: bez
> Alchiena Królestwo wiele straci. Zyskaj± pojedyncze osoby, które zdaj±
> siê mu byæ przeciwne, ale czy za cenê zysku kilku osób, które strac±
> przeciwnika, jeste¶my gotowi po¶wiêciæ Królestwo? Ja niekoniecznie.

Nikt przecie¿ Alchiena nie wygania. Powiem wiêcej: nie cieszy mnie sytuacja, w której Alchien grozi swoim odej¶ciem. Po pierwsze: wiem, ¿e nie odejdzie. Po drugie: dra¿ni mnie zdobywanie poparcia dla w³asnej sprawy przez granie na uczuciu lito¶ci naszych przyjació³.

Alchien jest cwañszy, ni¿ mo¿e Ci siê to wydawaæ. Mo¿emy za³o¿yæ siê o co tylko chcesz, ¿e nie odejdzie z KD - a je¶li odejdzie, to na krótko. Alchien doskonale zdaje sobie sprawê z tego co robi publikuj±c takie o¶wiadczenie, na dodatek publikuj±c je przez osobê trzeci± - samemu odsuwaj±c siê nieco w cieñ i staj±c poza dyskusj±. Prawda jest taka, ¿e w ka¿dej kampanii ogromnie wa¿ne jest odwo³anie siê nie tylko do logiki, ale i emocji "targetu" - Alchien niewiele my¶l±c siêgn±³ po bombê atomow±. Jego najbli¿si przyjaciele i wspó³pracownicy teraz mocniej ni¿ kiedykolwiek zastanowi± siê "biedny Alchien... a mo¿e jednak warto zag³osowaæ ZA" (wejrzyj w siebie i powiedz, czy tak nie jest?). A z tego ¿e s± w paskudny sposób manipulowani - najczê¶ciej nie bêd± sobie zdawaæ sprawy, porwani emocj±, któr± zasadzi³ im Alchien.

> /-/ Pawe³ Erwin de Archien-Liberi
> Syn Alchiena d'Archien-Liberi

Pozdrawiam,
(-) Marcus Estreicher Received on Sun 13 Apr 2008 - 01:04:36 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET