Mości hrabio, są pewne granice wytrzymałości człowieka. Ja pamiętam do tej pory jak w lato 2006 roku byłem prze ponad miesiąc obrzucany błotem ad personam. Wtenczas blisko było, abym w tamtym momencie już odszedł. Bo to jest tak, że w momencie kiedy ta zabawa zaczyna być - no właśnie, nawet nie ma to nazwy - to człowiek to po prostu wszystko rzuca. W moim przypadku skończyło sie na urlopie, ale to idzie za człowiekiem jak duch i później już coraz częściej padają pytania. Czy warto, skoro to przestało być zabawą? Czy warto? No, ale są jeszcze kumple, z którymi można się pośmiać i coś pozytywnego uczynić. Ale jak ich nie będzie to... puff... znika się.
Ja wierze, że ostatecznie Alchien zostanie, ale to już nie będzie to samo. Eh, skoro Dreamland pozwala aby najwierniejszy z wiernych został tak .... to może rzeczywiście nie warto.
-- chor. Józef markiz Kalicki z rodu Gedan herbu Biała Wieża Książę SurmaliReceived on Sat 12 Apr 2008 - 16:19:23 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET