>>Marcusie, czy mi sie wydaje, czy zwolenników głosów ważonych
>>przyrównałeś do buntowników z 2005?
Zasadniczo w obu sytuacjach pewna niewielka grupka osób stara się zagarnąć dla siebie więcej praw niż jej się należy. W obu przypadkach jest to działanie mogące przynieść szkodę Dreamlandowi (choć w przypadku głosów ważonych chyba nawet większą, w 2005 roku chodziło po prostu o zachowanie status quo). W obu przypadkach takie pomysły spotkały się z gwałtowną reakcją społeczeństwa i wrzeniem na LDKD, a później utworzeniem listy gromadzącej podpisy przeciwników propozycji. Pewne analogie da się dostrzec.
Oczywiście - buntownicy w 2005 roku działali poza prawem, użyli brutalnej siły dla realizacji swoich zamierzeń. O coś takiego przecież nie oskarżam Ciebie i Twoich kolegów - jesteście mądrzejsi o doświadczenia z wiosny 2005.
Zresztą, jeden z uczestników omawianych wydarzeń stwierdził ostatnio w rozmowie ze mną, że gdyby jeszcze raz znalazł się w tamtym momencie, prawdopodobnie nie robiłby secesji, ale właśnie wybrał drogę legalną - utworzenie mocnego stronnictwa, wybory, próba legalnego przejęcia władzy. Jak to mówią: wszyscy uczymy się na błędach.
>>Posuwasz się za daleko.
Raczej nie. Poza tym nie Twoja sprawa jak i kogo posuwam. ;)
>
> Pozdrawiam,
> Marcus Estreicher
>---
>Pozdrawiam,
>Wakowski
Pozdrawiam,
(-) Marcus Estreicher
Received on Sat 12 Apr 2008 - 15:00:08 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET