(wrong string) łosy ważone - odniesienie do kilku poruszonych zagadnień.

From: Estreicher <estreicher.kd_usunto_at_gmail.com>
Date: Thu, 10 Apr 2008 11:03:29 +0200


Witam,

> Estreicher pisze:
>
> Ależ oczywiście, że tak. Może sobie tez wyobrazić takiego Bagera, który
> jest tu od 2002? Wyraźnie zaznaczyłem, że to był tylko przykład. Kogo
> znam lepiej niż samego siebie? Dziwi mnie Twoja uwaga. I przykro mi, że
> nie zrozumiałeś moich intencji.

Wydaje mi się, że Albon jest dłużej. Zresztą nie mówimy o konkretnych przypadkach. Pisząc komentowany przez Ciebie akapit chciałem zwrócić uwagę po prostu na to, że to nie jest powszechne odczucie wśród zasłużonych obywateli Dreamadnu: "nam należy się więcej, oddawajcie swoje prawa wyborcze... no, chociaż odrobinkę swoich praw wyborczych". Tylko parę osób tak naprawdę uważa, że to właśnie oni są szczególnie godni do przejęcia sterów w KD, a młodzi niech siedzą cicho, bo się nie znają. Dziwnym trafem - najgłośniej w tej sprawie krzyczycie Ty, Alchien i Józef Kalicki, czyli trzon siły napędowej PSiP z okresu, w którym doszło do tych wszystkich patologii związanych z przejęciem przez PSiP Izby Poselskiej (w tym Twoich oświadczeń, że masz głęboko w d.. poważaniu jakiekolwiek projekty trafiające do Izby Poselskiej poza Twoimi własnymi i projektami z PSiP). Naprawdę - nie uważam, że takie osoby powinny mieć większy wpływ na kształ przyszłej Izby Poselskiej niż ktokolwiek inny, bez względu na to jaki aktualnie posiadają tytuł...

> > Przytoczony przez Ciebie przykład markiza, który gardzi swoim tytułem i
> > skamle "Tylko tyle? Przecież zasłużyłem na więcej! Więcej!" - pokazuje,
że
> > pomysł głosów ważonych popierają szczególnie mocno jednostki o
> > patologicznym charakterze - właśnie uważające, że należy im się więcej,
bo
> > trafili do Dreamlandu trochę wcześniej.
>
>
> Nie dostajemy tytułów arystokratycznych za długość v-życia a działania,
> które wykonujemy v-żyjąc.

Jaaasne. Czy to nie Ty z kolegami przekonywaliście przed chwilą społeczeńst wo, że każdy jakkolwiek aktywny będzie nobilitowany i jest to tylko kwestia czasu? Poza przypadkami patologicznymi jak Woody, czy ja - wystarczy po prostu cokolwiek odzywać się na LD co jakiś czas, objąć jakiś urząd (nawet niekoniecznie się nim zajmować) i tylko czekać na kolejne nobilitacje. Licznik tyka: sir, baron...

> Spójrz na siebie. Ja mojego tytułu nie rzuciłem Królowie w twarz, jak
> mięso - co Ty zrobiłeś - tylko dlatego bo odważył się z Tobą i Twoją
> "przysięgą" nie zgodzić.

Kiedy ja uznałem, że tytuły mi przyznanego próbuje się używać do politycznych rozgrywek, że idea arystokracji i szlachectwa w Królestwie Dreamlandu jest wypaczana - miałem przynajmniej tyle honoru, by się tego tytułu zrzec. W przeciwieństwie do Ciebie wcale nie uważam, że tytuł markiza, czy diuka jest bezwartościowy - uważam, że to wielkie wyróznienie i zaszczyt, to jedna z najpiękniejszych rzeczy w KD. Dlatego tym bardziej ubolewam nad tym, że właśnie tacy ludzie jak Ty, Alchien, czy nawet JKM traktują je czysto funkcjonalnie, próbują używać do jakichś bieżących i mało poważnych rozgrywek, a tytuły same w sobie nic dla nich nie znaczą.

 > > [...]
> > Byłem Przewodnicżącym Komisji Wyborczej
> > Królestwa i widziałem w logach głosy osób, które nie udzialają się
aktywnie
> > w Królestwie od lat.
> >
>
> Marcusie, to są chyba tajemnice wyborcze.

No, jakie tajemnice - co konkretnie powiedziałem, czego byśmy wszyscy nie wiedzieli?

 > > Na przykład odebrać młodym obywatelom część ich praw wyborczych - tak,
> > rewelacyjny pomysł na reformę w tym zakresie.
> >
>
>
> No i nadal niczego nie rozumiesz. Nikt nikomu nie odbiera prawa wzięcia
> udziału w wyborach.

To Ty nie rozumiesz: w Konstytucji jest również prawo do życia, tak? Ale nigdzie nie jest napisane, że tak samo długiego! Czyli co - jeśli np. uznamy, że arystokrata ma prawo żyć te sto lat, a zwykły człowiek powiedzmy trzydzieści, to będzie ok? Wtedy po ukończeniu trzydziestego roku życia zwykły obywatel będzie mógł iść na narządy dla arystokratów (przecież arystokratom się należy, zrobili więcej dla państwa). A że człowiek ma prawo do życia tak samo jak arystokrata? No to przecież żył, całe trzydzieści lat!

Tak samo i Twoje głosy ważone - każdy ma prawo do wzięcia udziału w wyborach? Oczywiście! Co z tego, że jeden może oddać głos o sile 30% głosu innego wyborcy - przecież obaj mają prawo głosować (żyć). Więc wszystko jest ok?

> Pozdrawiam,
> gen. Łukasz markiz Wakowski

Pozdrawiam,
(-) Marcus Estreicher Received on Thu 10 Apr 2008 - 02:03:39 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET