> Droga Pani, doskonale Pani pisze o systemie głosów ważonych - będąc na
> swoim miejscu. A teraz proszę wczuć się w osobę, która jest tu - w KD -
> od 2005 roku. Posiada ona tytuł 'markiza', który nic jej nie daje - to
> nie są już czasu, gdy tytuł arystokratyczny gwarantuje prestiż. Ta osoba
> pełniła wiele stanowisk w KD, np. była premierem (2 razy), posłem (2
> razy), senatorem (ponad rok), ambasadorem KD w innym państwie (2 razy),
> wielokrotnie pełniła ta osoba różne funkcje w administracji prowincji,
> od lat wspomaga władze tejże prowincji, ba... ta osoba to
> współzałożyciel partii, która od 2006 sama lub z innymi partiami tworzy
> rządy, ta osoba została Politykiem roku 2006 . I co ta osoba ma? Tytuł
> markiza. A co on daje? Nic. Czy ta osoba za dużo chce? Nie... ta osoba
> chyba dużo nie chce.
> Powyższy opis pewnej osoby, można zastąpić opisem zupełnie innej osoby -
> o podobnym 'dorobku'. : - ) Przedstawiony markiz jest mi postacią dość
> dobrze znaną,dlatego go wybrałem :- )
Pani Karolina nie musi sobie wyobrażać osób będących tu od 2005 roku, może po prostu spojrzeć choćby na Kazia arcyksięcia Wichurę, hrabiego Albona, Króla Seniora Artura I Piotra - czyli osoby przybyłe do Królestwa Dreamlandu o wiele wcześniej niż w 2005 roku, zasłużone o wiele bardziej niż przykładowy markiz... I co mówią te osoby? Mówią: NIE dla głosów ważonych. Te osoby po prostu wiedzą, że choć w ludzkiej naturze leży uważanie się za kogoś wybitnego i zasługującego na więcej - często takie rojenia trzeba powściągnąć - dla dobra ogółu społeczeństwa.
Jeśli Pani Karolina zajrzy na stronę http://taheto.eu/nie/ludzie/ (proszę zaglądać tam co jakiś czas, będą pojawiać się kolejne osoby), zobaczy że wielu zasłużonych dla Dreamlandu obywateli wcale nie uważa, że dzięki temu iż pracują tu już parę lat mają prawo ograbić młodszych obywateli z ich praw.
Przytoczony przez Ciebie przykład markiza, który gardzi swoim tytułem i skamle "Tylko tyle? Przecież zasłużyłem na więcej! Więcej!" - pokazuje, że pomysł głosów ważonych popierają szczególnie mocno jednostki o patologicznym charakterze - właśnie uważające, że należy im się więcej, bo trafili do Dreamlandu trochę wcześniej. I w tym kontekście zapewnienia w rodzaju: "nooo... przecież nie chcemy Wam zabrać dużo praw... tylko troszkę, pozwólcie nam zabrać tylko troszkę" - wcale nie brzmi przekonująco.
Po raz pierwszy w historii mojej obecności w KD odczułem pogardę wobec przykładowego markiza. Spieraliśmy się wiele razy, wiele razy bardzo ostro, czasem obrzucając się bluzgami i czyniąc sobie różne nieprzyzwoite insynuacje. Ale dopiero dziś, teraz, po tym mailu - poczułem autentyczną odrazę do markiza, który spluwa na swój tytuł arystokratyczny mówiąc, że nie jest on nic wart i idzie na żebry do społeczeństwa prosząc o oddanie mu swoich praw - bo przecież jemu należy się więcej. Żałość.
> Co do groźby, że nieaktywny arcyksiążę będzie dominował w wyborach (a
> konkretniej jego głos). Proszę Państwa, skoro ten arcyksiążę jest
> nieaktywny, to po co będzie ruszał 4 litery aby zagłosować? A jeśli
> zagłosuje, to znaczy że co najmniej czyta LD KD - czyli jest na bieżąco
> z sytuacją w KD... czyli jest aktywny (w pewien sposób)
To jest fakt - nieaktywne na codzień osoby są powiadamiane przez swoich znajomych o wyborach, wtedy wchodzą na stronę KD często po raz pierwszy od wielu miesięcy, oddają głos (nie wiem według jakiego klucza: sugestia znajomego, dawne sympatie). Byłem Przewodnicżącym Komisji Wyborczej Królestwa i widziałem w logach głosy osób, które nie udzialają się aktywnie w Królestwie od lat.
> ---
> Zwrócę jeszcze raz uwagę na niedoskonałośc obecnego systemu wyborczego.
> Nie potrafimy zweryfikować obywateli KD. Nie wiemy który profil w CRM >
jest 'lewy'. Przecież dzisiaj startując do IP mozna poprosić znajomych z
> reala aby się zapisali, zdobyli obywatelstwo (zdalii egzamin w SGK -
> przy czym sami możemy im pomóc) i wyborach do IP zagłosowali na nas. Czy
> wtedy my jestesmy reprezentantami Dreamlandczyków - tych, którzy
> poświęcają się dla Królestwa? Nie. System głosów ważonych może własnie >
takie praktyki (które są niezwykle trudne do udowodnienia - ale się
> zdarzały - sprawa Jasińskiego sprzed lat [pamiętają zapewne tylko
> nieliczni] - choć u niego podejrzewało się klony) wykluczyć.
To rzeczywiście jest problem i faktycznie należy szukać rozwiązanie. Ale głosy ważone nie są tu rozwiązaniem. Jeśli faktycznie różnice w sile głosu mają być tak subtelne, symboliczne, jak sugerujesz, to ich wpływ zostanie skutecznie zniwelowany właśnie kilkoma "lewymi" kontami. A jeśli sobie planujesz, że różnice będą na tyle duże, że przyblokujesz te kilka lewych kont - to znaczy, że planujesz dużo silniejsze zróżnicowanie głosów, niz chcesz się do tego przyznać.
> ---
> Fabiolo,
> uważasz spostrzeżenie p. Karoliny za słuszne - że powinno sie wszystko
> zostawić jak jest - aby np. p. Karolina mogła "dzialac, prosperowac,
> wspoltworzyc ta machine regulujaca zycie spoleczne. ". Przecież tak jest
> od lat. I jest źle. Trzeba przedsięwziąć jakieś reformy.
Na przykład odebrać młodym obywatelom część ich praw wyborczych - tak, rewelacyjny pomysł na reformę w tym zakresie.
> Pozdrawiam,
> gen. Łukasz markiz Wakowski
Pozdrawiam,
Marcus Estreicher
Received on Thu 10 Apr 2008 - 01:07:00 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET