To, co odbywa się teraz - publiczna debata, w której głos mają wszyscy, a następnie referendum za dwa tygodnie, to najbardziej demokratyczne wydarzenie w naszej historii. Stanowi ono esencję demokracji - demokrację bezpośrednią, w którym powracamy w gruncie rzeczy do samych źródeł i korzeni państwa. Bo państwo to nic innego, jak umowa społeczna. Państwo powstaje, kiedy grupa ludzi zbiera się (w naszym przypadku wirtualnie) i ustala zasady, według których indywidualne jednostki dobrowolnie zrzekają się części swojej wolności w zamian za ochronę ze strony instytucji państwa. Ja zgadzam się powstrzymać się od kradzieży, a zamian za to państwo obiecuje mi ścigać każdego, kto okradnie mnie. W tej chwili powracamy do tego źródła i renegocjujemy zasady organizacji naszego państwa. Jakikolwiek będzie wynik, będzie to efekt konsensusu między członkami społeczności i dlatego nie można go będzie w żadnym wypadku uznać za upadek. Żadna ustawa o głosach ważonych nie może stanowić zagrożenia dla demokracji choćby dlatego, że zapis o tym, że Dreamland jest państwem demokratycznym pozostanie w Konstytucji, a każda ustawa musi być zgodna z Konstytucją. Demokracja to szerokie pojęcie, jest mnóstwo systemów wyborczych, z których możemy wybierać. Referendum może dać nam jedynie większe pole do wybierania między nimi. System głosów ważonych, wprowadzony umiejętnie, pozostawi Dreamland nadal demokracją, tylko z domieszką merytokracji. Taka przynajmniej jest teoria - jak to się sprawdzi to osobna sprawa.
(-) P. Svoboda, r.s. Received on Wed 09 Apr 2008 - 12:00:01 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET