Mości baronesso, proszę abyśmy tu rozdzielili dwie kwestie: 1. dopuszczenie możliwość ustanowienia głosów ważonych 2. określenie kto, ile, jaki i za co będzie miał głos
W tej chwili toczy się dysputa o to, czy w ogóle społeczeństwo Dreamlandzkie opowie się za dopuszczeniem takiej możliwości, aby głosy w wyborach różnicować. Jeśli powie 'tak', wtenczas zapewniam, że w określonym czasie, jeśli zostanie do Izby Poselskiej zgoszony projekt ustawy federalnej w tej materii zostanie on szeroko zaprezentowany i omówiony z obywatelami, bowiem ilu obywateli z pewnością tyle będzie koncepcji. Zatem nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że poprawkę można różnie interpretować, bowiem albo jest Szanowna baronessa w stanie dopuścić zrównoważenie głosów, albo też nie. I w tym miejscu się zatrzymajmy: tak, nie. :)
> [...]
> > A z drugiej strony - dochrapałeś się tego tytułu po iluś tam latach
> > obecności w KD. Możesz teraz nic nie robić przez kolejne lata - tymczasem
> > może pojawić się w KD nowy obywatel, który będzie zapieprzał dziesięć razy
> > ciężej niż Ty kiedykolwiek pracowałeś, ale przez najbliższe parę lat
> > będzie
> > upośledzony względem Ciebie pod względem siły głosu, choćby z tego powodu,
> > że nobilitacje - owszem - obejmują prawie wszystkich, ale są zaledwie
> > kilka
> > razy w roku. To jest takie znowu sprawiedliwe?
A można byłoby pójść dalej i powiedzieć: ano właśnie, a dlaczego w ogóle Jego Królewska Mość nadaje tytuły honorowe. Wszak nowy obywatel zanim dostanie takiego księcia to musi nieraz i kilka lat pracować, a taki np. diuk dostanie księcia i spocznie na laurach i może nic nie robić. Więc może zlikwidujmy i obecnie obowiązujące tytuły honorowe i niech Królestwo Dreamlandu stanie się pierwszym v-państwem w mikroświecie, które za prace na rzecz rozwoju kraju nie będzie nagradzać swych obywateli. Wszak to może, ba, na pewno wprowadzi pewne nierówności wśród tych, którzy dopiero co pojawili się w Królestwie i tych, co dokładają coś od siebie od kilku lat.
Hehe... przypomniała mi się dysputa o sprawiedliwości w Surmalajskiej Akademii Filozoficznej. Czy sprawiedliwie jest wszystkim dać tyle samo, czy zróżnicować w zależności np. od ich wkładu? :)
> [...]
> głosy mogą byc zróżnicowane o tyle jak są teraz, że część osób jest
> uprawnionych do wykonywania takich decyzji, inni w mnieszyj zakresie, a
> są sprawy, o których decydują wszyscy, w RÓWNYM stopniu.
Nie bardzo rozumiem w jaki sposób teraz głosy są zróżnicowane?
Czy rzeczywiście tak winno być. Czy np. ktoś kto w ogóle się nie udziela od dłuższego czasu winien mieć taki sam głos jak Ci co są tu cały czas? A może osoba, która w ostatnich dwóch wyborach nie brała udziału w następnych winna mieć siłę głosu równą tylko 50% swojego dawnego? Wszak, nie było jej, nie wie jaka jest sytuacja, więc jak może podejmować w pełni świadome decyzje?
-- chor. Józef markiz Kalicki z rodu Gedan herbu Biała WieżaReceived on Wed 09 Apr 2008 - 01:29:18 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:03 CET